ŻywienieWywiady

Wilczak: Zapotrzebowanie energetyczne psa zimą

Co należy zmienić w żywieniu naszego psa w czasie zimy? Co dodać, co odjąć i jak suplementować? O tym, jak linienie zwiększa zapotrzebowanie na białko i jak wykorzystać zimę, by odchudzić psa – opowiada specjalista w zakresie żywienia, dr Jacek Wilczak.

Fot. Jozef Fehér
Czy w czasie zimy zmienia się zapotrzebowanie energetyczne psa?

Jak najbardziej. Wśród wielu czynników wpływających na tempo przemiany materii temperatura należy do tych, które nie w ogromnym stopniu, ale jednak zwiększają zapotrzebowanie na składniki energetyczne. Co prawda na zagadnienie sezonowego wpływu zmian temperatury otoczenia na bilans energetyczny, także psów, powinno patrzeć się szerzej, a dokładnie traktować ją jako czynnik adaptacyjny. Niejeden właściciel zauważa, że w okresie późnojesiennym pies zaczyna przejawiać zwiększony apetyt. Jest to pozostałość po dawnych czasach, kiedy to warunki środowiskowe, w tym temperatura otoczenia, długość dnia świetlnego czy dostępność pożywienia determinowały konieczność zwiększonego zainteresowania pobieraniem pokarmu. To był czas robienia zapasów. Obecnie współczesny pies, przebywający w komfortowych warunkach, mający stały dostęp do jedzenia, pozbawiony jest konieczności gromadzenia tkanki zapasowej. Jednak nadal zapotrzebowanie energetyczne psa w czasie zimy się zwiększa, ale jest to proces, do którego jego organizm stopniowo się adaptuje.

Jakie będą najlepsze źródła energii?

Najlepszymi, a jednocześnie najbezpieczniejszymi źródłami energii są tłuszcze pochodzenia zwierzęcego obecne w surowcach pochodzenia zwierzęcego. Dlaczego te pochodzenia zwierzęcego, a nie tłuszcze roślinne? Jak wcześniej wspomniałem, proces gromadzenia zapasów w postaci tłuszczu podskórnego jest procesem powolnym – i dobrze, żeby tak było. W czasie spożywania tłuszczu pochodzenia zwierzęcego, który składa się głównie z trójglicerydów, przewód pokarmowy psa musi wykorzystać aktywność zarówno żółci, jak i lipazy trzustkowej, do rozłożenia go do postaci monoglicerydów kwasów tłuszczowych oraz wolnych kwasów tłuszczowych. Jest to proces, który z jednej strony zapewnia fizjologiczną regulację funkcji wątroby i trzustki, ale także w sposób harmonijny i powolny dostarcza materiału do budowy zapasowej tkanki tłuszczowej. W przypadku dostarczania olejów roślinnych, które są źródłem wolnych kwasów tłuszczowych, aktywność lipazy trzustkowej jest wyłączona, a nadmiar wolnych kwasów tłuszczowych szybko jest metabolizowany w wątrobie i budowane są trójglicerydy odkładane w tkance tłuszczowej. Efekt niby ten sam, ale jednak tempo budowy tkanki tłuszczowej różne oraz ryzyko „obciążenia” wątroby jest wyższe w przypadku olejów roślinnych.

Czyli oleje roślinne są niepotrzebne?

Taki pogląd jest promowany przez niektórych właścicieli psów. Dla mnie olej roślinny w diecie psa stanowi uzupełnienie jego diety w kwasy tłuszczowe, których może zabraknąć w surowcach pochodzenia zwierzęcego. Załóżmy, że pies żywiony jest dietą domową i zgodnie z zasadami prawidłowego żywienia, dieta ta bazuje na urozmaiconych źródłach składników odżywczych i w danej chwili brak w niej tłustego mięsa drobiowego (kaczka lub gęś ze skórą). Dlaczego nie wykorzystać olejów roślinnych do uzupełnienia dawki pokarmowej w brakujące kwasy tłuszczowe, np. kwas linolowy?

Błędem jest natomiast dodawanie olejów do pełnoporcjowej karmy suchej bądź mokrej w celu poprawienia jej smakowitości.

W odniesieniu do kwasów tłuszczowych i tłuszczu wspomnieć należy, że ze względu na konieczność poprawy funkcji skóry i sierści w okresie zimowym – konieczna jest zwiększona bariera lipidowa – w karmie powinny znaleźć się także źródła wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny n-6, obecne np. w oleju lnianym czy wiesiołkowym. Tylko uwaga: zwiększona zawartość takich olejów w diecie niesie ze sobą konieczność podawania zwiększonej ilości przeciwutleniaczy w postaci witaminy E bądź dodatkowej porcji warzyw, najlepiej surowych.

Ich wpływ polega na hamowaniu oksydacyjnych zmian nienasyconych kwasów tłuszczowych prowadzących do powstawania m.in. prozapalnych eikozanoidów. Dlatego też jednak bezpieczniejszą formą jest bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe tłuszcz gęsi, kaczy czy nawet wieprzowy, ale pochodzący od szczęśliwej świni spożywającej świeżą i nieprzetworzoną karmę.

fot. M. Użarowska
Oprócz tłuszczów, na co warto zwrócić uwagę?

Nie należy także zapominać o wysokiej jakości biologicznej białka, które zapewni prawidłowy przebieg procesów syntezy nowych tkanek, procesów regeneracyjnych w okresie zimowym oraz, co jest bardzo istotne, pokryje zwiększone zapotrzebowanie wynikające z konieczności budowy nowej, grubszej warstwy ochronnej w postaci podszerstka, mocniejszego i grubszego włosa. Mimo że okres zimowy to już trochę za późno na budowanie pięknej sierści psa, to jednak odpowiednia dieta zabezpieczy ją przed matowieniem i uczyni bardziej odporną na zmieniające się drastycznie warunki otoczenia: zimno w czasie spaceru, gorąco w domu przy kominku.

Chcąc bardziej świadomie wpłynąć na jakość sierści psa zimą, postępowanie żywieniowe powinniśmy rozpocząć jesienią, poprzez wzbogacanie diety przede wszystkim w odpowiedniej jakości tłuszcz bogaty w kwasy tłuszczowe zarówno z rodziny n-3, jak i n-6.

Natomiast to, co możemy robić cały rok, to dostarczać psu wysokiej jakości karmy opartej na surowcach białkowych o wysokiej wartości odżywczej. Pamiętajmy, że wymiana sierści (linienie) zwiększa zapotrzebowanie na białko o około 20%, a tylko pełnowartościowe białko zapewni dowóz wszystkich niezbędnych aminokwasów.

Jak unikać niebezpieczeństwa zbierania zimowych „zapasów” tłuszczyku? A może pies powinien troszkę przytyć w czasie zimy?

Cóż, jak wspominałem, zwiększone zainteresowanie lodówką u psów w okresie jesienno-zimowym jest podyktowane silnym instynktem i nie należy się temu dziwić. Przy właścicielu, który z łatwością ulega złaknionemu spojrzeniu psa, rzeczywiście konsekwencją będzie wzrost masy ciała psa. Niby fizjologiczna prawidłowość. W przypadku kiedy właściciel zdaje sobie sprawę z sezonowych zmian masy ciała, które zniweluje w okresie wiosennym poprzez zwiększoną aktywność, nie widzę problemu – można zaakceptować lekki przyrost masy ciała.

Ale z drugiej strony, dlaczego nie wykorzystać tego okresu jako fizjologicznie najlepszego dla redukcji masy ciała psa? Ostatnie obserwacje i badania udowadniają wzrastający problem ze zwiększoną populacją psów otyłych – co prawda obserwacje te dotyczą psów będących pacjentami lecznic weterynaryjnych, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że dotyczą one całej populacji psów. Dlatego też zasadę, że zwiększone tempo przemiany materii powinnyśmy równoważyć zwiększoną porcją składników energetycznych, można wykorzystać jako narzędzie w walce z nadwagą i otyłością psów. Ważne jest w tym przypadku konsekwentne podawanie karmy o dotychczasowym składzie – organizm, chcąc pokryć straty energii, będzie musiał czerpać ją ze zgromadzonych zapasów, albo, w celu zaspokojenia zwiększonego apetytu psa, karmy/diety o zmniejszonej gęstości energetycznej. Zabieg taki można osiągnąć za pomocą większej ilości warzyw – da to poczucie sytości i dostarczy zwiększonej ilości cennych składników odżywczych: witamin, związków biologicznie czynnych.

fot. M. Użarowska
Czyli chudnięcie psa zimą będzie spowodowane zwiększonym tempem przemiany materii?

Owszem, mechanizm opisaliśmy wyżej. W przypadku psa o prawidłowej masie ciała chudnięcie należy potraktować jako objaw niedostosowania wartości energetycznej i odżywczej karmy/diety do zmieniających się warunków. Zgodnie z teorią dieta musi być zbilansowana i uwzględniać szereg czynników, aby nie powodować objawów niedoborów składników odżywczych. Dlatego też każda zmiana masy ciała, wyglądu sierści czy zachowania powinna być traktowania jako objaw niedostosowania jakości karmy/diety.

Czy konieczne jest podawanie dodatkowych suplementów zimą?

Temat jest istotny, gdyż suplementacja diety budzi pewne kontrowersje. Z jednej strony każdy właściciel czuje wewnętrzną potrzebę dodawania do diety swojego psa suplementów w celu, moim zdaniem, zaspokojenia własnego poczucia typu: zrobiłem wszystko, dbam o swojego psa jak nikt inny itp. Moja opinia jest taka, że jeżeli w żywieniu psa stosujemy prawidłową dietę, karmę o niskim stopniu przetworzenia, dobrze skomponowaną dietę domową, dodajemy warzywa w całej dozwolonej palecie, to nie ma powodów do stosowania suplementów diety.

Suplementy diety powinny stanowić uzupełnienie codziennej diety w te składniki, których jest zbyt mało w danej karmie/diecie, albo na które istnieje zwiększone zapotrzebowanie. Pytanie tylko, czy wiedza właściciela jest wystarczająca, aby dobrze zinterpretować niedobory wybranych składników odżywczych.

Wśród surowców, które jednak mogą być wykorzystywane jako źródła cennych składników odżywczych, mogą być te, które urozmaicają dietę w kwasy tłuszczowe, np. tran. Bez względu na porę roku, stanowi on źródło kwasów tłuszczowych z rodziny n-3, a jako nieliczny zawiera kwasy EPA i DHA. Dzięki wykorzystaniu tego surowca poprawie ulega w diecie stosunek kwasów n-3 do n-6, przez co hamowane są procesy zapalne prowadzące do rozwoju wybranych chorób dietozależnych.

Czy psu podawać posiłek w cieplejszej wersji, np. podgrzewać?

Jeżeli podgrzanie posiłku ma na celu uwypuklenie walorów smakowych poprawiających smakowitość karmy, to owszem, podgrzanie pomoże osiągnąć taki efekt. Natomiast jeżeli miałoby to na celu ogrzanie organizmu po spacerze, nie wiem, czy w przypadku psa taki efekt mógłby być zauważony.

Tutaj raczej chciałbym poruszyć inny problem wynikający ze spacerów w czasie zimy. Zima jest pięknym okresem, w czasie którego nie ma żadnego powodu, aby ograniczać częstotliwość wspólnych spacerów z psem – owszem, ich długość musi być zależna od warunków pogodowych i nie powodować stresu u psa. Dlatego też, jeżeli zauważymy, że pies nie chce przebywać długo na spacerze – pozwólmy mu na to. Opinia, że psy ras małych wymagają stosowania dodatkowej warstwy izolacji, powinna być traktowana nie jako obligatoryjna.
Częstym jest widok trzęsącego się yorka mimo grubej warstwy odzieży – świadczy to tylko o uruchomieniu w jego organizmie mechanizmów pozwalających wyprodukować mu więcej ciepła w celu utrzymania stałej temperatury ciała (tzw. termogeneza drżeniowa).

fot. M. Użarowska
Czy zwiększać ilość podawanych posiłków, np. rozbijać je na mniejsze porcje podawane częściej?

Jeżeli założyć, że okres zimowy wymaga dostarczenia karmy o zwiększonej wartości energetycznej i odżywczej w celu pokrycia zwiększonego zapotrzebowania, to istotnym czynnikiem może być strawność karmy/diety. Efektywnym sposobem zwiększającym strawność i wykorzystanie karmy/diety jest jej podzielenie na mniejsze porcje, ale podawane częściej. Uzyskany zostanie w ten sposób efekt zwiększonego wykorzystania wartości odżywczej. Jedyne ryzyko, jakie widzę, to takie, że jeżeli pies przyzwyczai się do częstszego pobierania pokarmu, nawyk ten zostanie trwale zakodowany i trudniej będzie z niego zrezygnować w okresie pozimowym.

Traktujmy zimę jako normalną sytuację, która nie powoduje zmiany naszych zachowań.

Jakie są różnice w karmieniu psa mieszkającego w domu, a w ogrodzie?

Chyba tylko ten czynnik decyduje o zwiększonym zapotrzebowaniu energetycznym psa mieszkającego na stałe w ogrodzie w stosunku do psa mieszkającego w domu. Aczkolwiek tutaj też nie będę w stanie odpowiedzieć jednoznacznie. Jeżeli pies przebywa na stałe w „warunkach ogrodowych”, to i tak zakładam, że warunki jego bytowania są dostosowane do aury na zewnątrz. Pies musi mieć zapewnione odpowiednie, bezpieczne warunki.

Pies na stałe przebywający w warunkach narażających go na działanie zarówno niskich, jak i wysokich temperatur ma zwiększone tempo przemiany materii, które musi bezwzględnie być rekompensowane przez zwiększoną energetykę karmy, osiąganą tylko i wyłącznie poprzez zwiększoną ilość tłuszczu. Tutaj, nawiązując do poprzedniego pytania, temperatura podanej karmy/diety ma niebagatelne znaczenie – podawanie ciepłej karmy, ale o bezpiecznej temperaturze, jest ważnym czynnikiem poprawiającym zarówno smakowitość, jak i bezpieczeństwo. Drugim zagadnieniem – nie mniej ważnym, a związanym z funkcjonowaniem psa zimą, jest konieczność zabezpieczenia dostępu do wody pitnej o temperaturze pokojowej. Ogrzewanie pomieszczeń, niezależnie od zastosowanej technologii, wysusza w nich powietrze, zwiększając łaknienie psów.

Reklama




Podobne artykuły