Rasy

Labrador retriever: apetyt na pracę

Właściciele labradorów mawiają, że psy te składają się głównie z żołądka oraz ogromnego serca, pełnego wielkiej miłości do świata. Labka cechuje jednak nie tylko ogromna chęć pochłonięcia wszystkiego, co jadalne, i zalizania każdego napotkanego człowieka – to rasa pracująca, która sprawdza się w rozmaitych dziedzinach.

Fot. Freepik

Pochodzenie labradorów

Podobnie jak nowofundland i landseer rasa pochodzi z południa Nowej Fundlandii, a jej przodków należy szukać wśród tak zwanych retrieverów/psów St. John’s (czyli św. Jana), która to nazwa wywodzi się od miasta na Nowej Fundlandii. W XVIII wieku psy te były wykorzystywane przez rybaków do pracy na kutrach (pomagały przy wyciąganiu sieci, aportowaniu przedmiotów, a nawet ratowaniu tonących), a czasami także przy polowaniach na ptactwo. Po jakimś czasie zaczęto rozróżniać odmianę większą i mniejszą – ta pierwsza dała początek nowofundlandom, a ta druga labradorom. Do Europy pierwsze psy mniejszej odmiany sprowadził w 1870 r. lord Malmesbury (błędnie nazywając je „psami z Labradoru”), który razem z synem rozpoczął ich hodowlę w Wielkiej Brytanii. Psy te zasłynęły na próbach polowych, a ich popularność zaczęła szybko rosnąć. Gruba, wodoodporna szata labradora i solidna budowa umożliwiały mu pracę w trudnych warunkach – czy to lodowatej morskiej wodzie, czy rwącym, zimnym strumieniu. W porównaniu z innymi, labrador nie jest bardzo starą rasą; rasa została uznana przez brytyjski Kennel Club w 1903 roku, ale pierwszy klub labradora powstał w roku 1916, a klub biszkoptowych labradorów – w 1925. Obecnie labrador należy do jednych z najpopularniejszych ras na świecie, co – jak to zwykle bywa – nie zawsze wychodzi rasie na zdrowie.

Labrador jako pies sportowy i pracujący

Ta wielka popularność labradorów dotyczyła najpierw głównie państw anglosaskich (w USA to od lat rasa nr 1), ale potem rozprzestrzeniła się na inne kraje, w tym oczywiście także Polskę. W szerokich kręgach społeczeństwa labrador kojarzony jest przede wszystkim jako doskonały pies rodzinny, przy czym nabywcy często nie mają pojęcia albo bagatelizują potrzeby fizyczne i psychiczne, jakie ten – z pochodzenia pracujący – pies ma. Rzecz jasna, pierwotna popularność rasy nie wzięła się z niczego – można ją przypisać głównie świetnym predyspozycjom użytkowym rasy i jego wszechstronności.

Pierwotna użytkowość labradora to oczywiście aportowanie strzelonego ptactwa. Ponadto labradory świetnie sprawdzają się jako tropowce i posokowce – tropią postrzałki. (Choć zapewne twórcy rasy, Anglicy, specjaliści od wąskiej specjalizacji ras myśliwskich, wzdrygnęliby się lekko na samą myśl).

Współcześnie labradory pracują także w rozmaitych dziedzinach, m.in. jako przewodnicy niewidomych, psy asystujące i terapeutyczne, wykrywają pleśń w drewnianych domach, w służbach celnych i policji poszukują narkotyków, środków wybuchowych czy zwłok; bardzo dużo ich pracuje w ratownictwie. Dosyć wyraźnie zaznaczają swoją obecność w sportach kynologicznych, szczególnie tych, gdzie nie jest aż tak istotna szybkość i skoczność, a zatem posłuszeństwie sportowym. I przy tych wszystkich predyspozycjach psa pracującego prawidłowy, zrównoważony labrador faktycznie sprawdza się jako świetny pies rodzinny – wesoły, socjalny i przyjacielski wobec ludzi i zwierząt.

Fot. Archiwum Dog&Sport

Wygląd

Zgodnie z wzorcem rasy, labrador powinien sprawiać wrażenie krzepkiego, zwartego psa o mocnej głowie i przyjaznym, otwartym i miłym wyrazie. Charakterystycznym znakiem rozpoznawczym rasy jest ogon – porównywany do ogona wydry. Gruby, niezbyt długi, nawet jego koniec jest stosunkowo szeroki. Na prawidłowym ogonie labradora nie ma nawet zbyt wyraźnej szczotki – powinien on być także od spodu pokryty przylegającym i stosunkowo krótkim włosem, co nadaje mu obły wygląd.

Labrador nawet merda ogonem inaczej niż pozostałe psy – trudno to opisać, ale kto choć raz to widział, powinien zrozumieć.

Generalnie mocna budowa ciała czyni z labradora rasę raczej wytrzymałą niż szybką. Labrador to przede wszystkim pies myśliwski, który został wyhodowany do aportowania ptactwa z wody i ziemi. Zarówno jego psychika, jak i budowa, powinny predysponować go do tej pracy. Dwuwarstwowa szata jest wodoodporna i chroni psa przed przemoknięciem do skóry. Obły, gruby ogon działa jak przeciwwaga i ster. Labrador nie powinien sprawiać wrażenia psa bardzo lekkiego i sucho zbudowanego. Tyle mówi teoria, inna sprawa, że jak zwykle interpretacja wzorca bywa bardzo subiektywna.

Labradory występują w trzech umaszczeniach, przy czym pierwotnym umaszczeniem było czarne, choć obecnie żółte, zwane zwykle biszkoptowym, jest również bardzo popularne. Znacznie rzadsze jest umaszczenie brązowe (czekoladowe), które prawdopodobnie w ogóle nie występuje w liniach użytkowych, a i w wystawowych nie jest bardzo popularne. Dopuszczalna jest mała biała plamka na piersi, ale biel nie powinna wystąpić nigdzie indziej. Sporadycznie rodzą się niewzorcowe labradory z podpalaniami. Nie jest także pożądana brązowa pigmentacja nosa u psów biszkoptowych.

Fot. Pixabay

Usposobienie

Labrador retriever powinien być według wzorca psem inteligentnym, chętnym do współpracy i posłusznym. Wzorcowy labrador jest łagodny i przyjazny, i nie wykazuje żadnych objawów agresywności ani lękliwości.

Typowego psa tej rasy charakteryzuje ogromna chęć do pracy. Labek (jak się go pieszczotliwe określa) jest psem pełnym radości życia, żywiołowym, potrzebującym ukierunkowania swojej energii. Jeśli te potrzeby pozostają przez dłuższy czas niezaspokojone, pojawia się frustracja i wtedy nawet pies o dobrych predyspozycjach może okazać się np. niszczycielem lub stać się w inny sposób nieznośny – nadmiernie pobudzony i niesforny. Generalnie jednak labrador ma duże zdolności przystosowawcze i jest bardzo socjalny.

Żywiołowość i radość życia nie powinny być mylone z histeryczną nadpobudliwością – a takie cechy niestety widuje się u wielu labradorów. Hodowcy powinni unikać rozmnażania takich osobników, bo pies nimi obdarzony potrafi być naprawdę trudny do ułożenia i „ogarnięcia” – staje się wtedy zaprzeczeniem dobrego psa rodzinnego.

Generalnie charakter rodowodowych labradorów w dużym stopniu odpowiada temu opisanemu we wzorcu – a, wbrew pozorom, nie dzieje się tak u wszystkich ras – w niektórych wypadkach wzorzec pozostaje bardziej zbiorem pobożnych życzeń niż odbiciem stanu faktycznego. Bardzo ciekawe zestawienie opublikował fiński Klub Psów Użytkowych, który sprawuje nadzór nad testami psychicznymi. Porównano wyniki testów różnych ras z opisanym we wzorcu ideałem charakteru – wyniki uzyskane przez labradory były pod wieloma względami doskonałe, przewyższające większość ras. Rasa cechuje się doskonałą odpornością psychiczną na czynniki stresowe, dużą chęcią zabawy (przeciągania się), zrównoważonym usposobieniem i wystarczającą twardością, jak również – zgodną z oczekiwaniami – wysoką socjalnością wobec ludzi i brakiem fobii dźwiękowych, czyli odpornością na strzały. Jedynie pod względem ostrości i chęci obrony labradory miały słabsze wyniki od większości ras użytkowych – co oczywiście również jest jak najbardziej pożądane i typowe dla retrievera. (Test został stworzony pierwotnie dla ras służbowych, obecnie poddawane mu są psy rozmaitych ras, ale rzecz jasna profil pożądanych zachowań będzie różny dla poszczególnych ras).

Ogólnie, niepożądane cechy, takie jak lękliwość czy agresywność, występują u labradorów rzadko. Pamiętajmy jednak, że mówimy tu o psach pochodzących z legalnych hodowli, w dodatku w kraju, w którym przywiązuje się dużą wagę do predyspozycji psychicznych hodowanych psów! Niestety, psy pochodzące z pseudohodowli czy nawet z legalnych hodowli, lecz nastawionych wyłącznie na zysk lub „rozmnożenie raz kochanej suczki” znacznie częściej mogą odbiegać od tego ideału – im rasa popularniejsza, tym to zagrożenie większe, bo więcej ludzi widzi możliwość łatwego zysku dzięki „produkcji” poszukiwanych przez społeczeństwo szczeniaczków.

Zdaniem niektórych miłośników labradorów lękliwość zdarza się częściej w liniach wystawowych, podczas gdy z kolei pewna nieufność, a nawet agresywność wobec ludzi częściej może wystąpić w liniach użytkowych. Generalnie jedno i drugie to raczej wąski margines wśród psów pochodzących z dobrych hodowli, w których zwraca się uwagę na charakter – niezależnie od tego, czy głównym celem hodowcy jest uzyskanie pięknego psa wystawowego, który równocześnie będzie też miłym psem rodzinnym, czy pełnego pasji do pracy, ale przy tym niekłopotliwego w życiu codziennym, psa użytkowego.

fot. Unsplash

Jeśli chodzi o innego rodzaju problemy, o których mówi się w odniesieniu do labradorów, to są nim „opętane seksem” samce, które próbują kopulować ze wszystkim, co się rusza. Takie problemy zazwyczaj są wynikiem niezaspokojenia potrzeb ruchowych z jednej i zwykłych zaniedbań wychowawczych z drugiej. Zwłaszcza dorastający, żywiołowy samiec, z burzą hormonów we krwi, potrzebuje ukierunkowania swojej energii, jak również konsekwentnie egzekwowanych zasad. Wystarczy sobie wyobrazić, jak łatwo taki 40–kilogramowy młodzieniec może wprowadzić własne pomysły w życie, jeśli przewodnik nad nim nie panuje…

Choć labek jest generalnie psem przyjacielskim wobec otoczenia, nie obejdzie się bez podstawowego szkolenia. To silny, energiczny pies, którego trzeba wychować! Labradory bywają także znane z niszczycielskich skłonności – są to jednak zazwyczaj po prostu albo szczenięta w okresie ząbkowania, albo psy, których energia nie znajduje ujścia – pamiętajmy, że temu psu należy zapewnić zarówno regularny wysiłek fizyczny, jak i umysłowy!

Labrador to inteligentny, chętny do pracy pies, którego ogon niemal bez przerwy się porusza. Zawsze jest gotowy na nowe wyzwania, dla niego nie ma czegoś takiego jak brzydka pogoda! Im więcej błota, tym bardziej zadowolony labek – puszczony luzem chętnie położy się lub wytarza w każdej napotkanej kałuży. Jednak, patrząc na jego roześmiany pysk, trudno długo się gniewać nawet o błoto wniesione do domu.

W życiu codziennym pewnym problemem może być czasem także popęd łowiecki, jednak przede wszystkim – z jednej strony użyteczne pod kątem szkoleniowym – łakomstwo i związane z tym ciągłe skanowanie przestrzeni w poszukiwaniu pokarmu oraz tendencje złodziejskie.

Labrador jako pies służbowy

Ze względu na swoje wszechstronne predyspozycje i dużą chęć do pracy, labrador doskonale sprawdza się w rozmaitych dziedzinach jako pies pracujący. Również jego mniej „groźny” wygląd (np. w porównaniu do owczarków niemieckich czy malinois o stojących uszach) sprawia, że labrador pracujący np. na lotnisku przy poszukiwaniu narkotyków nie działa na ludzi tak deprymująco jak typowe rasy służbowe. Labrador ma także doskonały węch, a przy tym jest bardzo łakomy i chętny do zabawy, dlatego łatwo skłonić go do poszukiwania różnych przedmiotów, za które może otrzymać nagrodę w postaci smacznego kąska lub zabawy ukochaną piłeczką. Jak tylko pies zrozumie, czego ma szukać, wykonuje swą pracę z ogromną pasją – nie tylko dla czekającej go nagrody, ale także samej radości z używania nosa. Labradora można nauczyć poszukiwania dosłownie każdej rzeczy, która tylko da się wywęszyć (poszukiwania jedzenia nie trzeba go uczyć w ogóle!).

Fot. Unsplash

Pięknisie i pracusie

W obrębie rasy wyróżnia się dwie linie: wystawową i tzw. field–trial, czyli użytkową. Psy z linii użytkowej są wyraźnie lżejsze i bardziej długołape niż labradory wystawowe. Oczywiście w obu liniach zdarzają się skrajności – psy bardzo lekkie z jednej i bardzo masywne, ciężkie z drugiej, ale też psy bardziej umiarkowane, które aż tak bardzo się od siebie nie różnią. Na wystawach można spotkać psy, których hodowcy kierują się logiką „im więcej, tym lepiej” – więcej masy, kości, głębokości klatki piersiowej, ale często także… zwykłego tłuszczyku na okrasę. Nawet niektórzy sędziowie eksterieru przyznają, że taki pies nie reprezentuje wzorcowego ideału, co gorsza, jest wręcz jego zaprzeczeniem, bo może mieć już trudności z wytrwałym pływaniem i aportowaniem. Ba, taki ekstremalny pies raczej unosi się na wodzie jak kłoda, ale nie jest zwrotny ani wytrzymały. Dobrzy hodowcy i sędziowie dążą do uzyskania psa, który spełnia wymogi wzorca, a przy tym ma zdrową budowę, umożliwiającą mu wykonywanie pierwotnej pracy. (Inna sprawa to to, czy jeśli ktoś nigdy nie pracował z takim psem, w ogóle wie, na co zwracać uwagę…).

Psy z linii użytkowych hodowane są wyłącznie pod kątem predyspozycji do pracy, czyli pasji do aportowania i chęci do współpracy z człowiekiem oraz sprawności fizycznej. Psy te są lżejsze od psów z linii wystawowych, a jeśli chodzi o charakter, także nie tak wylewne wobec obcych. Typowy pies użytkowy jest szybki i wytrwały, cechuje go bardzo miękki chwyt. Niektórzy zarzucają im nieco zbyt cienką szatę, nie dość odporną na warunki atmosferyczne. Z drugiej strony, dzięki mniejszej ilości podszerstka, taka sierść szybciej wysycha.

W Polsce labradory z czystej linii użytkowej można policzyć na palcach. Hoduje się natomiast trochę psów z linii mieszanych. Przeważająca większość to psy z linii wystawowych. Z drugiej strony, za użytkowe uważa się w Polsce często psy, które po prostu posiadają certyfikat użytkowości i mogą być wystawiane w klasie użytkowej. W ostatnich latach pojawiło się zainteresowanie psami z linii użytkowych wśród osób zainteresowanych oryginalną pracą retrieverów pod kątem sportowym (o tego typu próbach pracy pisze Agnieszka Wojtków w naszym cyklu „Retrievery”), jak również pasjonatów sportów kynologicznych, takich jak obedience. Jest to podobne zjawisko – choć na znacznie mniejszą skalę – jak rosnąca popularność użytkowych/sportowych border collie czy malinois.

Cały obraz zaciemnia jeszcze fakt, że niektórzy myśliwi faktycznie polują z psami głównie z linii mieszanych, przy czym w Polsce wykorzystuje się je zazwyczaj jako tropowce (Anglicy znowu poczuli się zniesmaczeni…). Jest to jednak zjawisko wspólne dla Europy kontynentalnej, gdzie można by wyróżnić w zasadzie trzeci typ linii, czyli psy hodowane pod kątem pracy myśliwskiej kontynentalnego typu – bardziej wszechstronnej. Są to psy reprezentujące typ pośredni także z wyglądu. Linia ta i same psy bywają także określane jako dual–purpose (ang. podwójny cel), a także jako labradory starego typu (w domyśle – w typie popularnym, zanim doszło do rozdzielenia linii).

Określenie dual–purpose pierwotnie odnosiło się do psów, które mogły zdobyć zarówno championat wystawowy, jak i użytkowy. Nie oznacza to, że dzisiejsze psy reprezentujące ten typ faktycznie zawsze hodowane są z myślą zarówno o sukcesie na ringu wystawowym, jak i przydatności do pracy w polu. Tak naprawdę każdy hodowca ma swoje własne cele, a wielu myśliwych w ogóle nie interesuje się wystawami – co najwyżej w celu zrobienia uprawnień hodowlanych. Generalnie w kwestii tego, co to jest „linia użytkowa”, a zwłaszcza „pies użytkowy”, istnieje w Polsce spore zamieszanie terminologiczne i nierzadko rozpalają się zagorzałe dyskusje na ten temat, w których każdy rozmówca pozostaje przy swoim zdaniu. Wiele osób uważa swoje psy za jedyne prawdziwe labradory. Fanatyzm nie jest jednak zbyt owocnym sposobem zapewnienia rasie bezpiecznej przyszłości…

Tak jak zostało wcześniej poznane, najważniejsze, by hodowcy zwracali uwagę na zdrowie i charakter hodowanych psów, niezależnie od linii, a nabywcy mogli świadomie wybrać psa, z którego będą potem zadowoleni – by myśliwy znalazł psa, z którym będzie mu się dobrze polować, fundacja szkoląca psy przewodniki dla niewidomych nie miała problemu ze znalezieniem psa przyjaznego, chętnego do pracy i zrównoważonego a w ręce osób szukających przyjaciela trafił miły, nieagresywny pies.

Przeprowadzone rozmowy pozwalają sądzić, że właściciele labradorów, przynajmniej ci bardziej świadomi, są w większości z tej rasy naprawdę zadowoleni, ba, niektórzy wprost stwierdzają, że nie widzą w tych psach żadnych wad. I ponieważ są to osoby mniej lub bardziej „psiarsko wyedukowane”, nie jest to kwestia bezkrytycznego podejścia, lecz faktycznego zadowolenia z posiadanej rasy, zarówno pod względem życia z nią na co dzień, jak i pracy. Zwraca uwagę także podkreślany przez większość osób fakt, że wybrały labradora, ponieważ szukały rasy o predyspozycjach sportowych, która byłaby jednocześnie łagodna i miała wysokie kompetencje społeczne.

– Wcześniej miałam psy wymagające ode mnie sporo pracy związanej z problemami behawioralnymi – opowiada Olga Kasperek, która ze swoimi dwiema suczkami trenuje obedience. – W pewnym momencie poczułam, że potrzebuję psa, przy którym „odpocznę”. Wezmę ze sobą w trudne miejsca, zabiorę do pracy, przy którym nie będę musiała mieć oczu dookoła głowy. Szukałam rasy skupionej na człowieku, chętnej do współpracy, zrównoważonej i pozbawionej agresji. Takiej, która mi sporo „wybaczy”, ponieważ dopiero stawiałam swoje pierwsze kroki w obedience i wiedziałam, że zanim się nauczę, to sporo popsuję. Pewnego dnia moja koleżanka po fachu (pedagog, która wszędzie zabierała ze sobą swoje dwie suczki labradorki) poleciła mi pewien miot, którego hodowcy trenowali sportową pracę wodną… No i wpadłam po uszy. W moim domu pojawiła się Tinkerbell.

Fot. Pixabay

Użytkowanie w łowiectwie

Niezależnie od linii, labrador ma doskonały węch. Uwielbia wodę i pływanie i zazwyczaj ma tzw. miękki pysk, czyli trzyma aport delikatnie, lecz równocześnie pewnie. Na taki chwyt był specjalnie kładziony nacisk w hodowli psów, których zadaniem było aportowanie ustrzelonych ptaków. Ma też zdolność zapamiętywania, w którym miejscu upadła zdobycz – czyli tzw. markingu. Oczywiście, przy całych swoich wrodzonych predyspozycjach, labrador wymaga szkolenia i nauki odpowiednich zachowań, jeśli ma być przydatnym pomocnikiem myśliwego czy dobrym zawodnikiem zawodów dummy. Labradory sprawdzają się doskonale także jako tropowce – w Polsce jest to najczęściej zdawany egzamin użytkowości z psami tej rasy.

Labrador jako pies sportowy

Psy tej rasy uczą się z ogromnym zapałem i chętnie współpracują z człowiekiem, dlatego też doskonale sprawdzają się w sportowym posłuszeństwie. Łatwo je motywować, bo mamy tu do dyspozycji szeroki wachlarz nagród: nagrodę socjalną, jedzenie, zabawę. Nauczenie labradora podstaw zazwyczaj nie zajmuje dużo czasu, ale oczywiście szlifowanie umiejętności z wyższych klas obedience wymaga już znacznie więcej czasu i powtórek. I choć z jednej strony labrador może wymagać więcej powtórek, zanim zrozumie złożone zdanie, jak już je zrozumie, to będzie prawidłowo wykonywał do końca życia. Zaletą rasy jest także jego odporność na powtórki.

Rasę cechuje bardzo dobra motywacja, wysoka etyka pracy, wrodzony aport, duże nastawienie na nagrodę socjalną od właściciela – mówi trenująca working testy, dummy i obedience Anna Łuczak, w której domu mieszkają 4 labradory.

– Ogromną ich zaletą jest to, że można w czasie treningu wielokrotnie powtarzać jedno ćwiczenie i laby sie nie nudzą. I nie kombinują – w przeciwieństwie do pudli. To znaczy są na tyle kreatywne, żeby myśleć, ucząc się zadania, ale jak je zrozumieją i wiedzą, że jest ok, to nie kombinują, tylko powtarzają.

Bonusem, jeśli chodzi o obedience, jest także radosny obraz pracy, który generalnie jest typowy dla retrieverów. Jedną z cech utrudniających pracę labradora na ringu może być natomiast jego ogromnie przyjacielskie nastawienie do ludzi. Szczególnie dotyczy to psów z linii wystawowej i oczywiście głównie tych bardziej początkujących. Wiele psów tej rasy jest święcie przekonanych, że z każdym człowiekiem, a już zwłaszcza uśmiechniętym, trzeba się koniecznie przywitać. Oczywiście jest to pewien problem, kiedy tym człowiekiem jest steward lub sędzia na ringu…

– Moim zdaniem posiadanie psa, który nie ma wszystkiego w tzw. pakiecie bardzo rozwija przewodnika – mówi Małgorzata Malendowicz, która trenuje ze swoim labkiem obedience. – Zanim wypracowałam u mojego psa ignorowanie ludzi, sporo się namęczyłam. Mając psa, który z natury nie czuje tak ogromnej potrzeby przywitania się z wszystkimi na ulicy, w domu czy na zawodach, nie doceniłabym tego.

Zdarzają się też problemy z nauką szybkiego przynoszenia aportu, bo retrievery ze swoim łupem nie zawsze chętnie wracają.
Jeśli chodzi o aport, dalej nad nim pracujemy – mówi Małgorzata – musiałam sporo główkować nad tym, jak przekonać retrievera do szybkiego powrotu, ale każdy krok do przodu cieszył nas oboje.

Trenująca ze swoim młodym labkiem obedience i detekcję (nosework) Natalia Strzesak dodaje, że genialny węch, który sprawia, że fantastycznie radzą sobie w detekcji, może nieco przeszkadzać w obedience.

Ciekawie wypada porównanie labradorów z dwóch linii znajdujących się w rękach jednej przewodniczki – Olgi Kasperek. Oczywiście trzeba pamiętać, że w każdej linii trafimy na różne osobniki, wydaje się jednak, że ten przykład dobrze oddaje podstawowe różnice między linią wystawową i użytkową.

Pod względem szkolenia sportowego suczki są tak różne, jakby należały do dwóch różnych ras. Głównymi zaletami Tinkerbell, suczki z linii show, są: brak reakcji na stres przewodnika, pewność siebie, świetne dostosowanie do trudnych rozproszeń (hala, dźwięki, tłum ludzi, dużo psów). – Tinker (6,5 roku) to taki mocny, twardogłowy pies – mówi Olga. – Ma to swoje plusy, ale z biegiem czasu zaczęłam dostrzegać też minusy – nie ma chęci przypodobania się człowiekowi. Jak sobie wymyśli, że coś zrobi… to tak się stanie. Ma słabą koordynację ciała. Widać, że głowa dużo by chciała, niestety fizycznie nie jest w stanie. Ma w sobie również pewną dozę „niechlujstwa”, czyli ciężko u niej wypracować dokładność wykonywanych ćwiczeń, czasem się zamyśli i pogubi w tym, co robi. Jedno jest jednak pewne – bardzo kocha jeść, dzięki czemu bardzo się stara.

Taika, suczka z linii working (1 rok) to bardzo myślące, skoncentrowane stworzenie, z doskonałymi popędami i ogromną chęcią przypodobania się człowiekowi. To pies, który zrobi wszystko, pod warunkiem, że został tego dobrze nauczony. Cecha, która wciąż mnie zaskakuje u Taiki, to niesamowite opanowanie – w jednej chwili może dawać z siebie wszystko podczas treningu, a chwilę później spokojnie siedzieć. Taika jest bardzo życzliwa w stosunku do psów i ludzi, jednak praca z przewodnikiem zawsze będzie u niej na pierwszym miejscu. Jest psem wrażliwym, uległym, chcącym za wszelką cenę mnie zadowolić. W związku z tym, w szkoleniu należy być dla niej wyrozumiałym i cierpliwym. Jeśli chodzi o predyspozycje fizyczne, to jej prędkość, zwrotność, szybkość reakcji są dla mnie bardzo zadowalające.

Oczywiście z racji na spory rozmiar i masę, znacznie mniej labradorów uprawia aktywnie takie sporty jak agility czy frisbee. Poza tym oczywiście dla labradora doskonałe są wszelkie aktywności związane używaniem nosa – tropieniem, mantrailingiem czy noseworkiem. Fajnie sprawdzić się może w tańcu z psem.

Fot. Pixabay

Jak znaleźć labradora do sportu?

Oczywiście warto poznać możliwie jak najwięcej psów tej rasy i z konkretnej linii, poprzyglądać im się podczas treningów, zawodów, jeśli to możliwe poznać psy z wcześniejszych miotów. Psa do sportu szukać najlepiej w sprawdzonych hodowlach, z których psy startują w jakiejś dyscyplinie. Trzeba zwrócić uwagę na zdrowie, budowę anatomiczną i możliwości psychiczne rodziców. U szczeniaka zaś na brak lękliwości, chęć współpracy z człowiekiem i naturalny aport.

Zdaniem Olgi Kasperek, niełatwo jest znaleźć labradory, których rodzice trenują obedience na wysokim poziomie.
W Polsce jest to aktualnie niemożliwe – mówi. – Są jednak hodowle zagraniczne, których szczenięta trenują obedience z powodzeniem. Z takiej właśnie hodowli przywiozłam swoją młodszą suczkę. Jeśli chodzi o sport, oprócz predyspozycji psychicznych rodziców i socjalizacji szczeniąt w hodowli, bardzo ważna jest budowa ciała. Z własnego doświadczenia wiem, że mimo dużych chęci, niektóre labradory nie są w stanie fizycznie podołać specyfice tego sportu.

LABRADOR RETRIEVER w pigułce

VIII grupa FCI – aportery, płochacze i psy dowodne
Pochodzenie: Wielka Brytania
Wielkość: idealny wzrost: psy 56–57 cm, suki 54-–56 cm
Waga: niesprecyzowana we wzorcu FCI, wg wzorca AKC: psy 29- –36 kg, suki 25–32 kg – jednak wiele psów z linii wystawowej jest cięższych
Szata: krótka, dwuwarstwowa. Włos okrywowy gęsty i przylegający. Podszerstek odporny na czynniki atmosferyczne
Maść: czarna, żółta lub czekoladowa
Długość życia: 10–12 lat
Zdrowie: rasa narażona jest na sporo chorób, m.in. dysplazję biodrową i łokciową, choroby oczu, zapaść powysiłkową, alergie (oczywiście nie w każdej linii hodowlanej występują wszystkie). Istnieją badania genetyczne na część z nich – m.in. EIC, PRA, CNM, HNPK, SD2

Reklama




Podobne artykuły