WywiadyŻywienie

Czy dieta wpływa na psią psychikę?

Czy to nasz pies ma taki charakter, czy to źle dobrane pożywienie tak na niego wpływa? Czy są składniki, które mogą powodować pobudzenie u zwierzęcia? Czego powinniśmy unikać? Jak prawidłowo postępować? – odpowiada dr Jacek Wilczak – specjalista w zakresie żywienia.

Fot. Roberto Nickson
Mamy nadpobudliwego psa, wykluczyliśmy wszystkie opcje – pies się nie nudzi, badania u weterynarza niczego nie wykazały. Czy taka sytuacja może być spowodowana niewłaściwą dietą?

Jeżeli rzeczywiście wszystkie aspekty zostały wzięte pod uwagę, przy założeniu, że jest to możliwe, i zostały wykluczone, istnieje prawdopodobieństwo, że problem nadpobudliwości można połączyć z jakością diety. Jakość diety w tym przypadku należy rozumieć jako zawartość wszystkich niezbędnych składników odżywczych w odpowiednich proporcjach przy jednoczesnym braku lub zminimalizowanej ilości substancji o udowodnionym wpływie na pobudzenie układu nerwowego.

Co będziemy rozumieć pod określeniem nadpobudliwość?

Sama definicja nadpobudliwości określa ten stan jako przesadną i odmienną od normalnych reakcję zmysłów na bodźce zewnętrzne. W warunkach fizjologicznych układ nerwowy będący rejestratorem i przetwornikiem różnego rodzaju bodźców ze środowiska zewnętrznego pełni jednocześnie funkcję bufora: akumuluje bodźce i pozwala na ich percepcję przez poszczególne narządy organizmu w stopniu bezpiecznym dla samego organizmu. Przykładowo, wychodząc z ciemnego pomieszczenia na zewnątrz, gdzie słońce silnie operuje promieniami, nasze oczy automatycznie zamykają się, dając czas zarówno mózgowi, jak i oczom, dostosować się do nowych warunków, po czym otwarcie oczu nie jest już bolesne.

Nadpobudliwość w tym przypadku oznaczałaby dłuższą niż zazwyczaj adaptację do warunków i przy przedłużeniu takiego drażnienia nasze zachowanie mogłoby odbiegać od uznawanego dotychczas za prawidłowe. Proszę zatem sobie wyobrazić psa, którego zmysły, wszystkie zmysły, nadinterpretowują bodźce, wyłączone są mechanizmy kompensacyjne bądź brakuje pozytywnych wzmocnień łagodzących stres. Wydaje się, że dieta może odgrywać istotną rolę w zachwianiu prawidłowych reakcji ze strony układu nerwowego na bodźce, ale dotyczy to, moim zdaniem, sytuacji skrajnego niedożywienia lub przy zachowaniu prawidłowej ilości energii w diecie a niedoborze m.in. substancji mineralnych.

Dlaczego akurat substancji mineralnych?

Otóż wszystkie zjawiska zachodzące w komórkach nerwowych są zjawiskami jonowymi, tzn. uczestniczą w nich jony, m.in. sodowe, potasowe, wapniowe. Ich prawidłowe stężenia po obu stronach błony komórkowej komórki nerwowej oraz dowóz wystarczającej ilości związków wysokoenergetycznych jest gwarancją powstawania bodźców. To dopiero one w odpowiedni sposób przekazane do komórek efektorowych, np. mięśni, gwarantują reakcję na bodziec. Bodziec może być hamowany bądź przyspieszany przez różne neuroprzekaźniki – substancje chemiczne występujące naturalnie w komórkach, ale obecne także w produktach spożywczych, zarówno występujące naturalnie, jak i w postaci dodatków do żywności. Ten być może zawiły opis sugeruje tylko, że istnieje wiele płaszczyzn, na których istnieje możliwość oddziaływania diety psa na jego zachowanie – zarówno zachowanie przez nas interpretowane jako prawidłowe, jak i odmienne od prawidłowego, nazywane przez nas nadpobudliwością.

Czy objawami nieprawidłowej diety mogą być również stany lękowe lub depresyjne, czy występują razem, czy osobno?

Ponieważ nie jestem behawiorystą, do powyższego pytania mogę odnieść się w aspekcie wpływu składników diety na biologiczne mechanizmy towarzyszące stanom lękowym i depresyjnym, także u psów. Opisywane w literaturze stany depresyjne i towarzyszące im stany lękowe można wiązać zarówno z brakiem pewnych substancji w przestrzeniach synaptycznych komórek nerwowych, np. serotoniny, brakiem wystarczającego stężenia składników odżywczych, np. kwasów EPA i DHA, ale także z reakcją typu antygen-przeciwciało w odpowiedzi na obecność np. specyficznego białka. Taka reakcja wywołuje zaburzenia opisywanego wcześniej przewodnictwa synaptycznego między komórkami nerwowymi i w konsekwencji powstanie zaburzeń typu stany depresyjne czy lękowe. Ten mechanizm, dobrze opisany w literaturze, najczęściej kojarzony jest z powstawaniem miejscowego stanu zapalnego bądź specyficznej reakcji alergennej. Komórka nerwowa błędnie przesyłająca informacje w konsekwencji prowadzi do stanu, o którym rozmawiamy.

Pytanie tylko, jak definiować nieprawidłową dietę i czy dieta taka jest pierwotną przyczyną omawianych dolegliwości, czy też jest tylko czynnikiem wyzwalającym zakodowane w genomie indywidualne cechy?

Dieta nieprawidłowa dla psa z naturalną dla niego predyspozycją do stanów depresyjnych będzie oznaczała dietę zawierającą zbyt niską zawartość tryptofanu, podczas gdy dla psa odbierającego bodźce w sposób standardowy już taką nie będzie. Stąd też wydaje się naturalnym, że dobór surowców diety będących źródłem substancji pobudzających bądź hamujących przewodnictwo synaptyczne musi być indywidualnie dopasowany do każdego psa wykazującego predyspozycje do stanów depresyjnych i lękowych.

Czy wpływ może mieć wiek psa?

Owszem, czynnikiem decydującym może być wiek zwierzęcia. Wraz ze starzeniem się organizmu procesy przewodnictwa synaptycznego zwalniają swoje tempo, zwiększa się próg pobudliwości, tzn. ten sam bodziec nie wywołuje już tak silnej reakcji. Z drugiej strony stany depresyjne u psa dorosłego najczęściej są interpretowane jako oznaka starzenia się i jeżeli inne objawy zostaną pominięte przez właściciela, rzeczywiście najłatwiej powiązać je ze starzeniem. Nie zawsze jest to prawidłowe, bo jak tłumaczyć niechęć do samotności psa dorosłego, który do tej pory znosił to z godnością?

Owszem, można założyć, że jest to desperacki krok w celu skupienia na sobie uwagi właściciela, ale także może być wczesnym objawem pojawiania się stanów lękowych. W przypadku psów młodych łatwiej stany lękowe i depresyjne „wyłapać”. I tutaj też błędnie można je interpretować jako konsekwencję nieprawidłowego szkolenia, pojawiającego się lęku separacyjnego czy dominacji przez innego zwierzaka obecnego w domu. Tylko i wyłącznie wykluczenie wszystkich możliwych przyczyn pierwotnych stanów lękowych i depresyjnych, zarówno w przypadku psów młodych, jak i starzejących się, daje podstawę do prowadzenia prawidłowej terapii wraz z włączeniem zmian w diecie.

A czy wielkość zwierzęcia miałaby tutaj jakieś znaczenie?

Nie są znane mi badania określające zależność między wielkością psa a podatnością na omawiane stany psychiczne. Myślę tylko, że w przypadku psów ras dużych, których dieta z założenia charakteryzuje się niższą gęstością energetyczną, jest ryzyko, że przy zbyt niskiej jej wartości odżywczej istnieć mogą realne problemy z zaspokojeniem potrzeb na niektóre substancje, których brak uruchamia mechanizmy prowadzące do powstawania omawianych stanów. Dodatkowo psy ras dużych, wcześniej wchodzące w fazę dorosłości i starości, szybciej manifestują stany lękowe czy depresyjne.

Jakie składniki w diecie mogą powodować pobudzenie?

Uwzględniając wyniki obserwacji zależności między ilością węglowodanów prostych w diecie, ale nie tylko, a zachowaniem dzieci, można wnioskować, że czynnikiem decydującym o zwiększonej pobudliwości psa jest jakość i ilość węglowodanów w jego diecie. Jest to oczywiście duże uproszczenie. Traktując jednak węglowodany proste jako substancje odżywcze o niskim współczynniki strawności, ale wysokiej zdolności do wchłaniania, a przez to dostarczające w jednostce czasu mnóstwa energii, stają się one przyczyną szybkiego odżywienia organizmu, a przez to jego naturalnej tendencji do wydatkowania energii.

Formą wydatkowania energii jest pobudzenie, które czasami może prowadzić do nadpobudliwości. Mimo dużych skrótów myślowych, przykład węglowodanów wydaje się wyjaśniać, w jaki sposób energia nagromadzona w komórce prowadzi do przyspieszenia przekazywania pobudzenia w komórce nerwowej. W organizmie prawidłowo reagującym na bodźce nadmiar węglowodanów wywołuje reakcje przeciwstawne, m.in. zależne od neuroprzekaźników hamujących przekazywanie bodźców dalej oraz włączają się mechanizmy całkowicie zależne metabolicznie od stężenia glukozy we krwi. Nadmiar glukozy we krwi włącza mechanizmy wyrzucające insulinę, która kontroluje poziom glukozy we krwi i włącza ją w budowę glikogenu. W przypadku psów z nadwagą i otyłością mechanizm ten jest zaburzony i nadmiar glukozy we krwi jest obecny przez dłuższy czas. Powstaje samonapędzające się zjawisko insulinooporności i pies na diecie wysokowęglowodanowej zaczyna być silnie pobudzony tylko i wyłącznie na skutek wysokiej zawartości dostępnych substancji energetycznych.

Jakie można podać przykłady substancji o udowodnionym działaniu pobudzającym?

Jest ich bardzo dużo: glutaminian sodu, syntetyczne barwniki, salicylany. Mechanizm działania polega na stymulowaniu przekaźników w układzie nerwowym, które łącznie z naturalnie tam występującymi wzmacniają sygnały rejestrowane ze środowiska zewnętrznego i łączne ich działanie przekracza możliwości buforujące mózgu. W konsekwencji powstałe pobudzenie rozprzestrzenia się na większość tkanek efektorowych organizmu psa (mięśnie, gruczoły wydzielania wewnętrznego, zmysły smaku, słuchu itp.).

Jakich składników, karm unikać, na co zwracać uwagę?

Jak już wcześniej wspomniałem, podstawą prawidłowej diety psa powinna być indywidualnie dobrana dawka pokarmowa uwzględniająca poza podstawowymi parametrami jego ciała (masa ciała, aktywność fizyczna, stan fizjologiczny) także stany napięcia nerwowego i predyspozycje do generowania zarówno nadpobudliwości, jak i stanów depresyjnych i lękowych. Zwrócić należy uwagę zarówno na obecność substancji utrudniających osiągnięcie stanu równowagi psychicznej, jak i brak tych, które są zaliczane do grup regulujących prawidłowy przebieg procesów zachodzących w komórkach nerwowych.

W grupie tych drugich nie sposób nie wspomnieć o jednym z podstawowych i jednocześnie często deficytowym w diecie psa aminokwasie egzogennym, jakim jest tryptofan. W dużym skrócie mówiąc, tryptofan jest prekursorem serotoniny. Ten niezwykle istotny neurotransmiter działa jako stabilizator nastroju, zmniejsza impulsywność oraz reaktywność. Odpowiada za kontrolę pobudzenia i wrażliwość na ból, dźwięki i dotyk. Jest ona również głównym składnikiem regulującym cykl spania i czuwania. Niedobór serotoniny prowadzi do zaburzeń snu, które często są przyczyną zachowań niepożądanych w stanie czuwania, przez co utrudnione są procesy uczenia się i w konsekwencji niełatwa jest modyfikacja takich zachowań.

Zredukowany poziom białka w diecie przy zwiększonym poziomie tryptofanu może powodować wzrost poziomu serotoniny poprzez rosnące szanse tryptofanu na bycie transportowanym do mózgu oraz absorpcję pozostałych aminokwasów do komórek dzięki anabolicznemu działaniu insuliny.

A co się stanie, jeśli tryptofanu będzie za mało?

Ostry niedobór tryptofanu, a co się z tym wiąże, niedobór serotoniny, sprawia, że reakcje nawykowe przeważają nad celowymi – aktywności poznawcze są wyłączane kosztem wyuczonych. Jak wspomniałem, tryptofan jest aminokwasem często deficytowym w diecie psa. Zakładając, że białkiem wzorcowym jest białko jaja kurzego i odnosząc poziomy poszczególnych aminokwasów w białkach różnych surowców, można uszeregować je pod kątem zawartości tryptofanu. Okazuje się, że wśród różnych gatunków mięs, średnio tłusta mielona wołowina jest najbardziej deficytowym w tryptofan źródłem białka (30% zawartości tryptofanu w porównaniu do białka wzorcowego). Burzy to trochę zaufanie do tego gatunku mięsa.

Wśród zbóż, tak powszechnie wykorzystywanych w produkcji karm suchych, najmniej tryptofanu ma kukurydza i jęczmień (wartość ok. 15–20% w por. do białka wzorcowego). Z kolei cennymi źródłami tryptofanu są białka dziko żyjącego drobiu, podroby oraz… pszenica. Do jakiego więc spustoszenia może dojść w organizmie psa, jeżeli przez całe swoje dorosłe życie będzie spożywał karmę zawierającą niewielką ilość tryptofanu (bo jej dużą objętość może stanowić kukurydza). Objawy stanów depresyjnych, niechęć do kontynuowania codziennych czynności są najczęściej interpretowane jako efekt starzenia się, a nie są łączone z niedostatecznie bogatą w tryptofan dietą. Z drugiej strony, moim zdaniem, dlatego też tak pozytywne efekty w terapii stanów lękowych i depresyjnych przynosi suplementacja diety preparatami zawierającymi tryptofan bądź jego pochodne, w tym 5-hydroksytryptofan (5-HT).

Jakie są inne składniki odżywcze, których ilość w diecie może definiować jej jakość?

Kwasy tłuszczowe n-3, szczególnie kwas eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA). Ich źródłami są jednokomórkowe organizmy morskie, kryl oraz tłuszcz pozyskiwany z ryb morskich. Jeżeli w składzie karmy bądź w diecie domowej brak jest tych kwasów, podobnie jak w przypadku tryptofanu, można domniemywać, że długotrwałe jej spożywanie wpłynie, z jednej strony, na ograniczenie funkcji poznawczych, zahamowaniu ulegnie „pojemność buforowa” mózgu, ale z drugiej wzrośnie tendencja do powstawania mikrostanów zapalnych w mózgu, które swoim obszarem mogą obejmować większe partie mózgu i w konsekwencji zmieniać zdolności układu nerwowego. Szczególnie istotny wpływ kwasów EPA i DHA obserwuje się w przypadku szczeniąt, szczególnie po okresie odsadzenia (naturalnym źródłem EPA i DHA jest mleko matki).

Badania dowiodły, że szczenięta, którym podawano DHA w postaci tłuszczu rybiego, osiągały znacznie lepsze wyniki w nauce nowych komend, wizualnym różnicowaniu kontrastu i w teście labiryntowym.

Taki wpływ na funkcje mózgu jednoznacznie sugeruje ich bezwzględny udział w diecie psa w każdym wieku.

Jak uniknąć takich błędów w żywieniu?

W celu zminimalizowania ryzyka związanego z niedostatecznym dostarczeniem substancji ewidentnie wpływających na hamowanie niepożądanych zachowań u psa warto zastosować podstawową zasadę: urozmaicenie diety. Dotyczy to każdego modelu żywienia.

Częste zmiany rodzajów karmy, smaków, dodawanie do karm gotowych, niezależnie od ich rodzaju, warzyw, surowych, ugotowanych wydaje się najlepszą metodą minimalizującą ryzyko pojawienia się niedoborów chociażby tryptofanu i kwasów tłuszczowych.

Pamiętajmy: podstawą diety psa musi być mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego. Dodatki surowców węglowodanowych są cenne, ale jednak ich ilość musi być ograniczana do niezbędnego minimum. Będę obstawał przy stanowisku, że specyfika metabolizmu lipidów w organizmie psa wymaga dostarczania niewielkiej ilości węglowodanów po to, aby przemiany oksydacyjne lipidów zachodziły z największą wydajnością. Ważna jest profilaktyka takich schorzeń dieto zależnych, jak nadwaga i otyłość. Zależność między insulinoopornością a zmianami neurozwyrodnieniowymi także wskazuje na udział braku równowagi w gospodarce węglowodanowej organizmu w powstawaniu dysfunkcji układu nerwowego. Prawidłowa praca przewodu pokarmowego, zrównoważone procesy wchłaniania i metabolizowania wszystkich składników odżywczych są gwarancją prawidłowej pracy także układu nerwowego. Jakże prosta zasada. Czasami tylko nie dostrzegamy jej oczywistości i doszukujemy się przyczyn nadpobudliwości własnego psa w jego złym ułożeniu, niedostosowaniu, czynnikach zewnętrznych, podczas gdy przyczyna może być prosta. Oczywiście byłoby zbyt dużym uproszczeniem z mojej strony, gdybym założył, że każdy przypadek nadpobudliwości psa jest wynikiem niewłaściwej diety.

Czy wpływ mogą mieć pory posiłków, sposób jedzenia i podawania?

Wydaje się, że oprócz składu samej diety lub karmy, powyższe czynniki mogą mieć wpływ w aspekcie omawianego tematu, ale moim zdaniem, i jest to opinia opiekuna psa, będą one odgrywały drugoplanową rolę i są łatwe do korygowania. Owszem, pora podawania posiłku, rozumiana jako pora, o której decyduje pies, może powodować u niego stan nadpobudliwości, szczególnie, kiedy właściciel nagle ją zmieni. Przyzwyczajenie psa do podawania posiłku na żądanie zawsze będzie skutkowało nadmiernym pobudzeniem, które może się utrwalić i przenieść na inne aspekty wspólnego życia.

Jak wspomniałem, są to zachowania łatwe do korygowania, szczególnie na wczesnym etapie socjalizacji, i lepiej to zrobić na samym początku niż później zastanawiać się, skąd wziął się problem nadpobudliwości u naszego psa.

Czy pomogą suplementy?

W przypadku wspomnianego już wcześniej tryptofanu i jego pochodnych, tak. Suplementacja diety tryptofanem przynosi pozytywne efekty. Dodatkowo wzmacnia je dieta bazująca na pełnowartościowym białku, ale przy zmniejszonej jego ilości. Występujące zjawisko konkurencyjności we wchłanianiu aminokwasów preferuje tryptofan. Tryptofan i jego pochodne można znaleźć szczególnie w suplementach diety dedykowanych psom w celu ograniczenia stanów lękowych w czasie np. silnych bodźców dźwiękowych czy świetlnych. Ciekawe obserwacje dotyczą pochodnych kazeiny. U szczeniąt trypsyna rozszczepia kazeinę mleka matki do dekapeptydu, który następnie łączy się z receptorami GABA-ergicznymi, dzięki czemu dochodzi do łagodzenia stanów lękowych. Dodatkowo fizjologiczną rolą trypsynowych hydrolizatów kazeiny jest sedacja – uspokojenie, łagodzenie siły bodźców ze środowiska. Badania potwierdzają skuteczność tego peptydu u kotów z fobią socjalną.

Doświadczenie obejmujące koty niewychodzące na dwór pokazało, że zwierzęta, którym podawano hydrolizat kazeiny oraz tryptofan, wykazywały znacząco obniżony poziom kortyzolu w moczu po 8 tygodniach diety – kortyzol jest hormonem wydzielanym w czasie stresu.

Jakie jeszcze ważne składniki suplementów warto wskazać?

Ważnymi składnikami suplementów, które można zalecać jako uzupełnienie codziennej diety psa z problemami lękowymi lub stanami depresyjnymi, są wszelkiego rodzaju i pochodzenia składniki o właściwościach przeciwutleniających. Ochrona przed zmianami oksydacyjnymi lipidów błon komórkowych tworzących komórki nerwowe wydaje się być skuteczną metodą ograniczającą dysfunkcję tych komórek. Wspominany przeze mnie udział kwasów EPA i DHA w hamowaniu procesu zapalnego wiąże się bezpośrednio z koniecznością ochrony przeciwutleniającej lipidów błon komórkowych. Im mniej uszkodzonych kwasów tłuszczowych, tym w większym stopniu mózg kontroluje powstawanie i przesyłanie impulsów nerwowych. I nawet w sytuacjach stresowych układ nerwowy, poprzez regulację za pomocą neuroprzekaźników, jest w stanie kontrolować pracę całego organizmu.

Czy przejście na karmę o niższej wartości odżywczej może pomóc?

Nie bardzo rozumiem, jak ten mechanizm miałby działać. Moim zdaniem powinno być wręcz przeciwnie. Karma o niskiej wartości odżywczej będzie potęgowała stan nadwrażliwości (w przypadku karmy bogatej w węglowodany, ubogiej w białko pełnowartościowe) lub generowała dalsze stany lękowe i depresyjne (w przypadku karmy deficytowej w tryptofan) – przykładowo, oczywiście. Jak już wspomniałem, warunkiem rozwiązania większości problemów najczęściej jest zmiana karmy/diety na dostosowaną do danego zwierzęcia będącego w danym stanie, także emocjonalnym.

Jakie jest prawidłowe postępowanie?

Najwłaściwszym postępowaniem jest przeprowadzenie bardzo szczegółowego wywiadu żywieniowego połączonego z wywiadem behawioralnym. Wykluczenie lub zdiagnozowanie wszelkich przyczyn ułatwi zaplanowanie dalszego postępowania. Osobiście w takich przypadkach sugeruję obserwację psa w warunkach dla niego najbardziej naturalnych, w większości wypadków w warunkach domowych. W przypadku stwierdzenia możliwych błędów wynikających z jakości diety/ karmy wprowadzenie zmian może w dłuższej perspektywie czasu przynieść pozytywne rezultaty. Aczkolwiek praca z psem wykazującym stany lękowe bądź depresyjne jest zdecydowanie trudniejsza niż w przypadku psa nadpobudliwego.

Czy nieprawidłowa dieta, powodująca nadpobudliwość, może prowadzić do dalszych poważnych chorób?

Tak jak w każdym przypadku, tak i tutaj, jeżeli przyczyna nie zostanie zdiagnozowana i postępowanie nie zostanie skorygowane, może to prowadzić do nasilenia objawów danej dolegliwości. Wydaje się, że nadpobudliwość, której jedyną przyczyną jest nieprawidłowa dieta, nie powinna prowadzić do dalszych poważnych chorób. Aczkolwiek, pośrednio, jeżeli potraktować jako przyczynę nadpobudliwości niezbilansowaną ilość energii pochodzącą z węglowodanów prostych, to konsekwencją długotrwałego stosowania takiej karmy będzie nadwaga i otyłość, a to już powinniśmy traktować jako poważną chorobę. Temat zaburzeń zachowania u psów spowodowanych nieprawidłową ich dietą, zarówno w aspekcie ilości, jak i jakości surowców, rodzaju i ilości karmy, jest zagadnieniem stosunkowo nowym. O ile w przypadku żywienia szczególnie dzieci, coraz większa liczba publikacji wskazuje na potencjalne działania konkretnych związków chemicznych, tak w przypadku zwierząt towarzyszących podstawowym czynnikiem minimalizującym ryzyko pojawienia się zmian w zachowaniu jest karma/dieta bardzo dobrze zbilansowana, oparta na surowcach pozwalających osiągnąć zamierzony efekt odżywczy wymagany dla danego gatunku oraz ścisłe przestrzeganie jej ilości.

Nie zapominajmy także o wpływie aktywności fizycznej. I nie wiem, czy przypadkiem wprowadzenie kontrolowanej ilości aktywności fizycznej nie byłoby najlepszą formą terapii zarówno dla psa nadpobudliwego, jak i tego z objawami depresji czy stanów lękowych.

Rozmawiała: Małgorzata Wróbel

Reklama




dr inż. Jacek Wilczak
Adiunkt w Zakładzie Biochemii i Dietetyki Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. Prowadzi zajęcia z zakresu fizjologii, fizjologii żywienia i dietetyki dla studentów kierunków weterynaria, biologia, zootechnika. Właściciel czekoladowego labradora retrievera – więc z autopsji wie jak ważna jest właściwie zbilansowana dieta dla prawidłowego wzrostu i rozwoju psa. Autor publikacji naukowych i popularnonaukowych z zakresu dietetyki, dietoprofilaktyki i wykorzystania związków biologicznie czynnych w żywieniu człowieka i zwierząt. Ważny element pracy stanowią badania mechanizmów towarzyszących za powstawanie chorób dietozależnych oraz wykorzystaniem związków biologicznie czynnych w konstruowaniu żywności funkcjonalnej – grupy produktów żywnościowych o właściwościach „prozdrowotnych".

    Podobne artykuły