Recenzje

Kupoworki StarchBag

W naszej kulturze istnieją tematy tabu. O ile w jednych krajach złowieszczym symbolem będzie efekt rozszczepienia światła, w innych pewne liczby czy postaci, o tyle całą naszą cywilizację łączy wspólna niechęć do bardzo naturalnego procesu, zachodzącego w każdym żywym organizmie…

fot. J. Fischer

Efekt przemiany materii. Żeby żyć trzeba konsumować – pokarm stały, płynny, świetlny. Po jego przetworzeniu następuje wydalenie wszystkiego co zbędne. Kłaniają się podręczniki do biologii, informacje podstawowe – od pantofelków i innych ameb, po wielokomórkowce, takie jak ludzie czy psy – wszyscy jemy i wydalamy. Tak normalne, a tak niechciane.

Od kup można wyzywać, obrażać, określać bardzo niską i niechcianą wartość czy jakość. Fascynujące, jak coś, co jest tak codzienne i bliskie, może budzić takie skrajne emocje. Ale budzi. Nikt nie lubi mieć z tym jakiegokolwiek kontaktu ponad to, co absolutnie koniecznie.

I w całej tej masie społecznej są psiarze. Już dawno udowodniono, że to niezwykła grupa, charakteryzująca się nietypowymi zainteresowaniami.
Zrozumiałam to, kiedy po pierwszym szoku związanym z koniecznością codziennego, bliskiego, przezworeczkowego kontaktu z tym, co z karmy Pufy zostawało na koniec dnia, przeszłam do fazy – w jednej ręce jabłko poranne, drugą wypełniając obowiązek każdego posiadacza psa względem utrzymania zadowalającego poziomu czystości miasta.

Znacie to? Przeszliście taką przemianę i uodpornienie się na kupę? Bo tak – cały czas rozważamy tu temat kupy, zwanej też słowem na literę G. Obiektu głębokich i wnikliwych analiz dla BARFiarzy, pierwszej oznaki, co i jak z psim brzuszkiem, celu poszukiwań podczas wieczornego wyjścia pod blok, zwłaszcza jesienią, kiedy opadłe liście niebezpiecznie upodabniają się kolorem do tego, co mamy zebrać i usunąć.

Całe to filozofowanie narodziło się w mojej głowie przez, szczerze powiedziawszy, najdziwniejsze testy produktowe, jakie kiedykolwiek z Suczydłami zrobiłyśmy. W moje ręce wpadły kupoworki od StarchBag. Testy przeprowadzane w ramach Top For Dog określam mianem przedziwnych, bo kupoworek to do niedawna było coś, co miało mieć bardzo konkretną i krótką funkcję. Liczymy, że gdzieś niedaleko znajdzie się kosz, aby jak najszybciej wykorzystanego wora się pozbyć. Nie ma czasu na zastanawianie się, co to za worek, z czego jest wykonany i jaką ma przewagę nad innymi. A może właśnie czas przyjrzeć się temu nieodzownemu atrybutowi psiarza trochę wnikliwiej? 

Moje worki są całkiem ładne. Nigdy nie zwracałam na to większej uwagi, ale odkąd P. wychodzi wieczorem z psami, mam przykazanie kupować worki nieprzezroczyste. Te właśnie takie są. A do tego przyjemnie śliskie w dotyku, jakby… satynowe. Skoro testy dla Top for Dog to musi być porządnie!. Z wielkim poświęceniem zbierałam kupale razem z patyczkami, z trudnych powierzchni pełnych elementów mogących worek zadrzeć czy rozerwać. Nigdy się to nie wydarzyło, więc worki StarchBag zaliczają pozytywnie crash test.

I na koniec koronny argument, który przeważył szalę oceny na korzyść StarchBagów. Ekologia.

Małe zadanie matematyczne: ile razy w ciągu dnia Twój pies robi „dwójeczkę”? Masz jednego psa czy więcej?

Ja mam dwa – Pufa robi dwie, Bu średnio dwie, choć czasem dzieli akcję na 5-6 razy, w takich odstępach czasu i odległości, że zdążę już wyrzucić poprzedni worek. Ile dni ma rok? 365. Razy 3 kupy dziennie daje to minimum… 1095 worków. PONAD TYSIĄC!

Aktualnie jedyną dobrą opcją jest dla mnie wybór tego, co biodegradowalne i ekologiczne. Na szczęście takie właśnie są worki StarchBag. Jak mówi producent…

– Wykonane z najwyższej jakości biopolimeru na bazie naturalnej skrobi kukurydzianej (certyfikaty OK compost HOME® i OK compost INDUSTRIAL)

– Rozkładają się w biomasę w domowym kompostowniku nawet w 60 dni. BIOworki na odchody są zgodne z normą EN13432, która m.in. określa warunki i czas właściwej biodegradacji oraz zabrania stosowania szkodliwych substancji.

– Rozkładają się na wysypisku śmieci w kilkadziesiąt miesięcy, plastik zaś potrzebuje nawet 1000 lat. Tysiąc zużytych rocznie worków StarchBag zniknie. Trochę to zajmie, ale zniknie!

– BIOworki funkcjonują w obiegu zamkniętym w biosferze. Materiał do produkcji pozyskany jest z roślin, które do wzrostu pochłaniały składniki z gleby i powietrza. Gdy woreczek trafi do spalarni śmieci, bilans pierwiastków w biosferze pozostaje niezmienny (w przypadku worków plastikowych dostarczamy do biosfery związki chemiczne spod głębokich warstw ziemi).

A ode mnie jeszcze temat zabójczego mikroplastiku. Tu mamy worki z kukurydzy.

Kiedyś przeczytałam, że przez mikroplastik, który trafia do wód, w ciągu życia zjadamy tyle plastiku, że wystarczyłoby na zrobienie karty kredytowej. Wiem, że mój mały wybór czegoś biodegradowalnego, co faktycznie się rozłoży, zamiast trwać po wsze czasy, niewiele zmienia – nie znikną od tego śmieci z oceanów, nie oczyści się atmosfera. Ale głęboko i szczerze wierzę, że te małe, jednostkowe wybory, drobne zmiany, przemnożone przez ogrom ludzi, dadzą w końcu efekt.
Czy zmiana kupoworków na te BIO jest takim krokiem? Zdecydowanie tak! Poza tym, że mam całkiem eleganckie woreczki przy smyczy, za każdym razem czuję się bardziej odpowiedzialna. Sprzątam, dbając o zdrowie psów moich i innych. To, co wyrzucam, kiedyś ulegnie degradacji. Mały kroczek z wielkim efektem. Jeśli więc do tej pory używaliście po prostu worków, może to właśnie ten czas, żeby wykonać jakąś naprawdę DOBRĄ zmianę? ?

StarchBagowe kupoworki występują w kolorach zielonym i różowym, oba w odcieniu lekko pudrowym. W rolce mamy 15 worków, nie posiadają wewnątrz rolki żadnego plastikowego trzpienia. Ich wymiar jest standardowy więc pasują do każdego zasobnika na kupoworki.

Autorka: Anna Kawalec || pufoświat.pl

FB: Pufoświat

INSTA: @pufoswiat

Reklama




Podobne artykuły