Zachowanie

Kolczatka dla psa – czy to dobre narzędzie szkoleniowe?

Najlepszym podsumowaniem tematu kolczatki są słowa znakomitej szwedzkiej szkoleniowiec, pani Inki Sjosten, które wypowiedziała podczas wizyty w Polce w roku 2006. Redaktor jednego z pism o tematyce kynologicznej zapytał ją, co najbardziej zaskoczyło ją w podejściu naszych rodaków do swoich czworonogów. W odpowiedzi usłyszał: „To, że jednocześnie całują swoje psy i zakładają im kolczatki”. Wyraziła przy tym nadzieję, że powodem tego nie jest zła wola, a wynika to z dawnych przyzwyczajeń…

Od czego się zaczęło…

Pierwsze wzmianki o czymś w rodzaju kolczatki można znaleźć w książce z przełomu XIX i XX wieku o tresurze psów policyjnych. Autor opisywał w niej obrożę złożoną z drewnianych korali z wbitymi w nie żelaznymi kolcami. Warto zaznaczyć, że zalecał jej użycie dopiero w szkoleniu ukierunkowanym na pracę w służbach mundurowych. Początkowo wykorzystywana do tresury psów policyjnych, szybko zaczęła być stosowana w układaniu czworonogów cywilnych. Nadal ma wielu zwolenników, ale również sporo przeciwników. Niektórzy uważają, że to jedyna metoda, by oduczyć psa ciągnięcia na smyczy. Kto ma rację? Chcąc zrozumieć, jaki wpływ na zachowanie psa ma kolczatka, trzeba prześledzić proces nauki u tych zwierząt, czyli dowiedzieć się, czym jest warunkowanie klasyczne i instrumentalne.

Warunkowanie klasyczne

Poprzez warunkowanie klasyczne zwierzęta uczą się tego, jak przewidywać pojawienie się ważnych dla nich zdarzeń w środowisku, takich jak pokarm czy ból, oraz jak się na te wydarzenia przygotowywać. Warunkowanie klasyczne jest procesem, w wyniku którego początkowo obojętny dla psa bodziec w połączeniu z bodźcem wywołującym określoną, odruchową reakcję organizmu nabiera zdolności do wywoływania tej reakcji.

Jako pierwszy eksperymenty nad warunkowaniem przeprowadził Iwan Pawłow (stąd warunkowanie klasyczne zwane jest również warunkowaniem Pawłowskim). Odkrył on, że psy wydzielają ślinę nie tylko w trakcie spożywania pokarmu, ale także na dźwięk dzwonka, który ten pokarm zapowiada (po pewnym czasie psy śliniły się już na sam dźwięk dzwonka, nawet jeżeli przestano podawać po nim jedzenie). W przebiegu procesu wytwarzają się związki między bodźcami warunkowymi (S) i reakcjami warunkowymi (R) S – R. Pies uczy się kojarzyć i łączyć ze sobą określone fakty, reagować na pewne wydarzenia w sposób automatyczny (na przykład na dźwięk dzwonka).

Ważnym czynnikiem wpływającym na przebieg warunkowania klasycznego są zależności czasowe między bodźcami warunkowymi i bezwarunkowymi. W życiu codziennym mamy mnóstwo przykładów tego sposobu nauki. Pies szybko pojmuje, że dźwięk dzwonka u drzwi zapowiada gości, zdjęcie smyczy z wieszaka jest równoznaczne ze spacerem, odgłos misek oznajmia porę karmienia. Każdy z tych bodźców po pewnym czasie będzie wyzwalał odpowiednią reakcję, niezależnie, czy nastąpi oczekiwane zakończenie (przykładowo, pies pobudzi się po odgłosie dzwonka, mimo że w drzwiach nie pojawią się goście).

Warunkowanie instrumentalne

Pod wpływem warunkowania instrumentalnego (zwanego również sprawczym) jednostki dowiadują się, które z ich zachowań przynoszą (z ich punktu widzenia) korzystne, a które niekorzystne zmiany w środowisku. Uczą się, które czynności i reakcje należy i warto powtarzać, a których lepiej jest unikać, czyli mówiąc prościej – nabierają doświadczenia, co jest dla nich opłacalne, a co nie. Silnie związane z warunkowaniem instrumentalnym jest pojęcie prawa efektu, głoszące, że zachowanie, które w danej sytuacji wywołuje odczucie zadowolenia, będzie kojarzone z tą sytuacją i w przyszłości prawdopodobnie powielane (jeżeli okoliczności się powtórzą). Z kolei gdy w określonej sytuacji zachowanie wywoła odczucie dyskomfortu lub ból, to prawdopodobieństwo jego powtórzenia się w przyszłości, w podobnych warunkach, spada.

W przeciwieństwie do warunkowania klasycznego, w instrumentalnym zwierzę ma wpływ na to, co się wydarzy, ponieważ rezultat zależy od jego zachowania.

Konsekwencje zachowania organizmu dzielimy na atrakcyjne i awersyjne. Atrakcyjne nazywamy nagrodami, zaś awersyjne – karami. O nagrodzie mówimy wtedy, gdy konsekwencje zachowania powodują zwiększenie się prawdopodobieństwa jego powtórzenia w przyszłości. Z kolei kara, będąca konsekwencją zachowania, zmniejsza prawdopodobieństwo powtórzenia się tego zachowania w podobnych warunkach w przyszłości.

To, czy dane oddziaływanie na psa jest skuteczne, możemy zaobserwować po pewnym czasie. Gdy przyniesie zamierzony efekt lub widać pożądane zmiany w zachowaniu zwierzęcia oznacza, że trafnie dobraliśmy metodę. Kiedy problem nie zanika lub powraca za jakiś czas, powinniśmy przeanalizować sposób pracy z psem i, być może, zmienić metodę.

Skutki kar

Warto także zaznaczyć, że nieumiejętne stosowanie korekt oraz używanie kar fizycznych lub werbalnych może wywołać wycofanie u psa. Buduje w nim negatywne skojarzenia, może powodować lęk. Zwierzę staje się zamknięte w sobie, nie wykazuje inicjatywy, ćwiczy niechętnie.

Bywa także, że czworonóg ból kojarzy nie ze swoim zachowaniem, ale z pojawieniem się określonego bodźca w środowisku (np. widokiem innego psa), co wywołuje zachowania agresywne. Niestety, bardzo często tak działa kolczatka.

Zwierzę, widząc swojego pobratymca, zaczyna się ekscytować na jego widok (ciągnąć, skakać itp.), co powoduje ból, który mija wraz ze zniknięciem innego psa (nasz pupil wycisza się i przestaje zaciskać kolczatkę na swojej szyi). Zgodnie z zasadami warunkowania klasycznego i instrumentalnego, czworonóg zaczyna kojarzyć obecność innego psa z nieprzyjemnym doznaniem, co często jest przyczyną agresji w stosunku do innych zwierząt.

Pies ma skłonność do uogólniania zachowań agresywnych, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w szybkim tempie może wywołać to reakcję agresywną w stosunku do otoczenia, nie tylko do przedstawicieli swojego gatunku. Zwierzę zacznie łączyć ze sobą poszczególne bodźce i reagować na nie podobnie. Ponieważ spotykanym na spacerze czworonogom najczęściej towarzyszą ludzie, ich widok także może zacząć kojarzyć się negatywnie.

Eksperyment „Mały Albert”

Chcąc lepiej zrozumieć proces zachodzący u psa, gdy na widok pobratymca pojawia się ból, warto przytoczyć wyniki eksperymentu „Mały Albert”, przeprowadzonego na uniwersytecie w Baltimore w 1920 roku. Poddany mu został 11-miesięczny chłopiec, a naukowcy chcieli dowiedzieć się, czy można w sposób sztuczny wywołać lęk, który będzie kojarzony z widokiem konkretnego bodźca. W tym celu pokazywano badanemu dziecku białego szczura, jednocześnie uderzając z dużą siłą młotkiem w metalowy pręt. Ten głośny, pojawiający się nagle dźwięk wywoływał strach u chłopczyka, a ponieważ w tym samym momencie przed jego oczami pojawiał się gryzoń, szybko zaczął reagować lękiem i płaczem na sam widok szczura. Reakcja ta utrzymywała się długo po zakończeniu eksperymentu i eskalowała na inne żywe obiekty.

Początkowo Albert reagował płaczem na podobnie umaszczonego królika, by z czasem wykazywać lęk w obecności różnych zwierząt. W tym eksperymencie zadziałało warunkowanie klasyczne, gdzie początkowo obojętny bodziec (w tym wypadku szczur) stał się zapowiedzią nieprzyjemnych doznań (hałasu wywołującego strach), w efekcie widok szczura wywoływał określoną reakcję organizmu (lęk), choć to nie gryzoń był przyczyną hałasu.

Dowodzi to, że można w sztuczny sposób doprowadzić do odruchowej reakcji organizmu. Niestety, często ma to miejsce w przypadku stosowania kolczatki. Tym bardziej, że większość właścicieli wykorzystuje ją do wyładowania swojej frustracji na psie.

Dodatkowo mamy tu również do czynienia z warunkowaniem instrumentalnym. Zwierzę uczy się, że agresja jest skutecznym sposobem na zwiększenie dystansu między nim a domniemanym powodem bólu (innym psem). Dzieje się tak w przypadku odciągnięcia czworonoga lub oddalenia obiektu ataku. W jednym i drugim przypadku pies uważa, że odniósł sukces (zniknął „powód” bólu) i będzie w przyszłości powielał to zachowanie.

Skąd popularność kolczatki w naszym kraju?

Bierze się to z czasów, gdy za wzór wyszkolenia był uważany pies policyjny. Przyczyniły się do tego pokazy z udziałem zwierząt patrolowych, które obezwładniały pozorantów, udających bandytów. Znaczenie ma też fakt, że większość osób zajmujących się szkoleniem wywodziła się ze służb mundurowych. Pamiętajmy, że zadania psa patrolowego znacznie różnią się od tego, czego oczekujemy od naszych pupili. Zbytnie zaufanie do ludzi, brak szybkiej reakcji na zagrożenie może kosztować życie zarówno zwierzę, jak i jego przewodnika.

Dzięki odpowiedniemu zastosowaniu kolczatki można wyrobić w czworonogu określone reakcje na gwałtowny ruch oraz wzbudzić podejrzliwość w stosunku do osób postronnych. Nieufny, nauczony atakować ludzi pies jest jak broń i taką rolę ma pełnić pies patrolowy. Niestety, część osób zajmujących się obroną sportową chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. Chcąc wyrobić w psie większą agresję podczas ataku na pozoranta, sięgają po kolczatkę. Najwyraźniej nie do końca rozumieją, jak działa warunkowanie klasyczne oraz w jaki sposób zachowanie pożądane na treningu może przenieść się poza plac ćwiczeń. Być może to jest powód, dla którego w niektórych krajach zabronione jest jej używanie.

Chcąc być obiektywnym, muszę przyznać, że czasem zastosowanie kolczatki sprawia, że pies zmienia się pozytywnie. Przestaje ciągnąć na smyczy, nie reaguje emocjonalnie na innych. Może się tak zdarzyć z dwóch powodów. Po pierwsze, zwierzę, czując ból, może doznać silnego szoku, co spowoduje unikanie zachowania będącego przyczyną nieprzyjemnego uczucia (o ile pies nie połączy bólu z innym bodźcem). Drugim powodem jest konsekwencja w postępowaniu właściciela, który, wierząc w działanie kolczatki, zaczyna pracować nad psem. Jednak taki efekt można uzyskać także bez bodźców awersyjnych, wystarczy chcieć.

Najlepszym podsumowaniem tematu kolczatki są słowa znakomitej szwedzkiej szkoleniowiec, pani Inki Sjosten, które wypowiedziała podczas wizyty w Polce w roku 2006. Redaktor jednego z pism o tematyce kynologicznej zapytał ją, co najbardziej zaskoczyło ją w podejściu naszych rodaków do swoich czworonogów. W odpowiedzi usłyszał: „To, że jednocześnie całują swoje psy i zakładają im kolczatki”. Wyraziła przy tym nadzieję, że powodem tego nie jest zła wola, a wynika to z dawnych przyzwyczajeń…

Reklama




Piotr Awencki
Właściciel oraz wykładowca w Centrum Edukacji Kynologicznej Zuzik; założyciel i członek zarządu Polskiej Ligi Nosework; trener Klubu Nosework Warszawa; sędzia oraz zawodnik nosework.

Podobne artykuły