Wieści

Pies a wilk – bliscy czy dalecy krewni?

Pytanie, czy nasz domowy pies jest bliskim krewnym wilka, zadaje sobie zapewne niejeden z właścicieli Canis lupus familiaris. Szczególnie trudno w to uwierzyć, gdy w domu ma się mopsa lub inną rasę, która nie przypomina dzikiego kuzyna. Jak jest naprawdę?

Fot. Anna Hinckel

Czy pies i wilk są bliskimi krewnymi? Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać. Z jednej strony to bardzo bliskie gatunki, które mogą się ze sobą krzyżować, tworząc płodną hybrydę. Z drugiej sporo je dzieli. Oba te gatunki miały wspólnego przodka, jednak to pies odniósł zdecydowanie większy sukces ewolucyjny. Nie tylko przewyższa znacznie liczebnością wilka (psów jest około 500 mln, a wilków mniej niż 400 tys.), ale zasiedla właściwie każdy kontynent. Osiągnął to dzięki bliskiej symbiozie z człowiekiem. Zapłacił za to pewną cenę, ale również sporo zyskał. Szukając odpowiedzi, warto przyjrzeć się momentowi rozdzielenia się tych dwóch gatunków. Do tej pory najbardziej popularna i najbardziej prawdopodobna teoria mówiła, że…

Proces udomowienia

Proces ten rozpoczął się najprawdopodobniej w okresie paleolitu górnego (czyli około 15 tysięcy lat temu), gdy człowiek zmienił styl życia z koczowniczego na osiadły. Ponieważ siedziby ludzkie „produkowały” spore ilości odpadków jadalnych dla wilka (kości, kawałki padliny, ludzkie odchody, owoce itp.), niektóre wilki zaczęły dostrzegać korzyści z łatwego dostępu do pożywienia, inne wolały omijać ludzkie osady. W ten sposób droga ewolucyjna wilka zaczęła podążać w dwie strony. Część z nich, będących doskonałymi myśliwymi, starała się unikać spotkania z człowiekiem, żyjąc, jak dawniej, w watahach. Natomiast te, które wykazywały mniejszy lęk przed Homo sapiens i/lub słabo radzące sobie z polowaniem, znajdowały wszystkie niezbędne do przetrwania rzeczy (pokarm, możliwość rozmnażania się i unikanie zagrożeń) w pobliżu ludzkich osad.

Narodzone z tych zwierząt szczenięta w okresie socjalizacji przyzwyczajały się do obecności ludzi i z każdym pokoleniem coraz śmielej zapuszczały się w głąb wiosek. Ich obecność okazała się dla człowieka pożyteczna. Oczyszczały osadę z resztek jedzenia, tępiły gryzonie, ostrzegały o niebezpieczeństwie oraz, w okresach głodu, stanowiły pokarm.
Według tej teorii, w ten sposób zaczęła się przyjaźń między naszymi gatunkami, która niosła za sobą zmiany nie tylko w behawiorze wilka.

Odmienny tryb życia spowodował również zmiany w wyglądzie. Zwierzęta stały się mniejsze, ich proporcje uległy zachwianiu. Pierwotne psy, w porównaniu z wilkami, miały mniejsze głowy, zęby, słabszy kościec. Modyfikacji nie oparł się także mózg, który się zmniejszył (również współcześnie wilki posiadają większe mózgi w porównaniu z psami o tej samej wadze).

Słuszność tej teorii potwierdzają badania przeprowadzone przez rosyjskiego uczonego Dymitra Biełajewa. Postanowił on odtworzyć proces udomowienia psowatych, a do swego celu wykorzystał blisko spokrewnione z psami srebrne lisy rosyjskie. Uczony wykonywał na młodych osobnikach test polegający na próbie pogłaskania i przytrzymania ich podczas karmienia przysmakami. Zwierzęta dzielono na trzy grupy. Do pierwszej trafiały te, które szukały kontaktu z człowiekiem, w drugiej znajdowały się szczenięta, które nie wykazywały przyjacielskich zachowań, ale nie uciekały. Do trzeciej zakwalifikowano lisy, które usiłowały gryźć, bronić się lub uciekały od ludzi. Biełajew spośród hodowanych przez siebie lisów rozmnażał początkowo zwierzęta z grup I i II, a później, gdy uzyskał wystarczająco dużą populację, tylko z grupy I.

W pierwszej fazie doświadczenia do grup I i II trafiło zaledwie 5% populacji lisów, w 20. pokoleniu do grupy I zakwalifikowano już 35%, a w 40. pokoleniu aż 80%. Okazało się przy tym, że oprócz cech psychicznych, zmianie uległ także wygląd zewnętrzny. Zaledwie po kilku pokoleniach dało się zauważyć zwiększoną liczbę zwierząt o obwisłych uszach i zakręconych ogonach – cechach częstych u psów domowych, a u lisów czy wilków występujących tylko u szczeniąt.

Badania te pokazały, iż z dzikich psowatych, poprzez odpowiednią hodowlę, można uzyskać zwierzęta towarzyskie, szukające kontaktu z człowiekiem. Udowodniły także, że zmiany w psychice pociągają za sobą również zmiany w wyglądzie zewnętrznym. Oraz że zachodzą one szybko i są kwestią dziesięcioleci, a nie setek lat.

Oczywiście w naturze proces ten trwałby zdecydowanie dłużej. Przede wszystkim psy mogą się krzyżować z wilkami, co zapewne podczas udomowienia nieraz miało miejsce i znacząco wpływało na geny odpowiadające za socjalizację z człowiekiem. Jednak osobniki obawiające się człowieka lub zachowujące się wobec niego agresywnie najprawdopodobniej opuszczały ludzkie osady z własnej woli, były przeganiane albo uśmiercane. Oczywiście to jedna z teorii, i choć wydaje się bardzo prawdopodobna, niestety może okazać się, że trzeba ją mocno przebudować. A wszystkiemu winne są…

Geny

Najnowsze badania genetyczne wilków i psów dowodzą, że proces udomowienia psów jest bardziej skomplikowany, niż do tej pory sądzono. Naukowcy zbadali bowiem sekwencje genomów wilków z obszarów uchodzących za miejsca udomowienia psów – Chin, Chorwacji i Izraela. Dla porównania opracowano także genomy dwóch ras psów – dingo, psa z Australii, oraz basenji, rasy pochodzącej z centralnej Afryki. Wybrano te obszary ze względu na odizolowanie od współczesnej populacji wilków. Dodatkowo opracowano genom szakala złotego, jako grupę porównawczą.

Podczas porównania genomów dingo i basenji oraz boksera (którego genom zbadano wcześniej) wykazano, że są one ze sobą bardzo blisko spokrewnione. Zaskoczeniem natomiast był fakt, że przebadane wilki są bardziej spokrewnione ze sobą niż z którąś z badanych ras psów. Naukowcy przypuszczali bowiem, że psy będą powiązane z jedną z linii wilków lub każda z ras będzie zbliżona genetycznie z populacją wilków zamieszkujących bliski danej rasie obszar geograficzny (np. basenji i wilk izraelski). Można więc przypuszczać, że oba te gatunki (pies i wilk) pochodzą od wspólnego przodka, który dawno wyginął.

Wilk i człowiek

Wilk to doskonały drapieżnik, wykazujący się bardzo wysoką skutecznością podczas polowania. Zawdzięcza to sprawnej koordynacji podczas łowów. Jego ofiarą padają zarówno drobne zwierzęta (gryzonie, ptaki itp.), jak i duże zwierzęta kopytne. Stada wilków mogą liczyć nawet do 20 osobników, choć zazwyczaj są znacznie mniejsze, bo przeciętnie liczebność zwierząt wynosi 6–8 sztuk. Tworzą grupy rodzinne, składające się z pary rodzicielskiej oraz ich potomstwa (czasem także z poprzednich miotów). Watahy posiadają ściśle określoną hierarchię wewnętrzną, która pozwala im przetrwać.

Wilk jest niezwykle nieufny wobec człowieka, stara się unikać z nim kontaktu. Nawet gdy uda się go oswoić, nie zachowuje się jak pies.

Według badań niemieckiego biologa Erika Zimena zsocjalizowanie z człowiekiem osobników, które ukończyły 19 dni, jest niemożliwe. W licznych ośrodkach badawczych naukowcy zaczynają opiekować się młodymi zwierzętami już w 8–10. dniu życia (w tym okresie wilki zaczynają otwierać oczy), by w przyszłości zdobyć ich zaufanie. Według światowej sławy specjalisty Ericha Klighammera z Wolf Park, wilki mają poczucie odrębności gatunkowej i, choć mogą się zaprzyjaźnić z człowiekiem, do stada go nigdy nie przyjmą. Przebywających z nimi naukowców traktują jako nieszkodliwych obcych. Nieufność jest przenoszona w genach, dlatego z biologicznego punktu widzenia udomowienie wilka przez oswojenie jest bardzo mało prawdopodobne (musiałaby mieć tu miejsce selekcja, jak podczas badań nad oswojeniem lisów). Oswojony wilki wyda na świat dzikie potomstwo (z instynktami skierowanymi przeciw człowiekowi). Pies natomiast urodzi się z instynktami skierowanymi ku człowiekowi. To bardzo istotna różnica, która w pewnym stopniu potwierdza teorię, że oba gatunki mają wspólnego przodka (który wyginął), a zaprzecza teorii, że pies pochodzi od wilka.

Pies – kameleon ewolucji

Trudno o drugi tak zróżnicowany gatunek jak pies. Różnice dotyczą wyglądu, wielkości, cech użytkowych i sposobu bytowania. Psy można bowiem podzielić na te, których aktywność jest kontrolowana przez człowieka, czyli mieszkające w domu swoich opiekunów. Kolejną grupą są zwierzęta żyjące w mieście, ale poruszające się samodzielnie (w mniejszym lub większym stopniu, zależnie od tego, czy są bezdomne, czy tylko wałęsają się bez nadzoru właściciela). Ich poziom socjalizacji z człowiekiem zależy od bliskości relacji. Dalej możemy rozróżnić czworonogi mieszkające na wsi, mające służyć do pilnowania obejścia (często są trzymane na łańcuchu lub w kojcu przez całe życie). Inną grupą są psy żyjące poza miastem całkowicie lub częściowo pozbawione kontroli. Mogą to być zarówno psy stróżujące, trzymane luzem, lub psy pasterskie, mające zbyt dużo swobody. Mamy także osobniki zdziczałe, które dystansują się od ludzi i samodzielnie zaspokajają swoje potrzeby związane z pokarmem. Ostatnią grupę stanowią psy dzikie, których doskonałym przykładem jest australijski pies dingo.

Każda z wymienionych grup różni się od siebie poziomem relacji z człowiekiem. Oczywiście granice między poszczególnymi grupami oraz stopień socjalizacji w stosunku do ludzi są bardzo płynne i wpływa na nie wiele czynników środowiskowych. Jest to bardzo obszerne zagadnienie, na temat którego można napisać książkę. Dlatego na potrzeby naszego artykułu przyjrzymy się, w jaki sposób zdobywają pożywienie oraz ich wzajemnym relacjom społecznym, by móc porównać je z wilkiem.

Fot. David Clode

Psy wolno bytujące zwykle polują pojedynczo lub w parach, rzadko stadem. W większych grupach nie ma takiej koordynacji, jaką prezentują wilki podczas łowów. Dlatego wykazują się małą skutecznością podczas polowania na większe zwierzęta. Zależnie od miejsca ich bytowania, pokarm stanowią ranne i osłabione zwierzęta, padlina (również ofiary wypadków drogowych), rośliny. Nie gardzą także ludzkimi odpadkami. Ich relacje społeczne również różnią się ze względu na rodzaj niszy, który zamieszkują. Często są to grupy psów bytujące obok siebie, jednoczące się tylko w obliczu zagrożenia (np. psy z wysypisk śmieci w Meksyku). Niektóre tworzą stabilne składem, niezmienne przez dłuższy okres, grupy (np. psy w Indiach), a w nich możemy zaobserwować typowe dla innych psowatych zachowania społeczne.

Osobną grupę stanowią psy będące pod mniejszą bądź większą kontrolą człowieka. Pożywienie uzyskują dzięki ludziom, otrzymując je bezpośrednio od opiekuna lub zjadają znalezione resztki. Są częściowo lub w pełni zsocjalizowane z człowiekiem, a ich relacje z pobratymcami bywają sporadyczne.

Jednak nie tylko sposób bytowania uległ dużej zmianie na przestrzeni tysiącleci. Przez cały czas człowiek prowadził (mniej lub bardziej przemyślaną) selekcję, która doprowadziła do powstania wielu ras psów, o zmysłach i umiejętnościach przewyższających wilka.

Charty mają lepszy wzrok (oraz osiągają większą prędkość), bloodhundy czulszy węch. Psy zaprzęgowe są wytrzymalsze i szybsze na długim dystansie (siberian husky jest najszybszym zwierzęciem lądowym na dystansie powyżej 20 km). Wszystko dzięki ukierunkowanej hodowli nastawionej na uzyskanie odpowiednich cech użytkowych (zarówno fizycznych, jak i psychicznych).

Współczesny pies

Zmiany w wyglądzie i pewnych cechach charakteru trwają w dalszym ciągu. Niestety, zanik użytkowości, a nastawienie na uzyskanie, często dziwacznego, wyglądu niesie za sobą spore zagrożenie dla zdrowia tych zwierząt. Ostatnio zmienia się też drastycznie styl życia współczesnego psa domowego. Człowiek spędza coraz więcej czasu w pracy, żyje w ciągłym pośpiechu i rzadko znajduje czas na zaspokojenie naturalnych potrzeb swojego pupila – spaceru dostarczającego zróżnicowanych bodźców środowiskowych oraz wspólnych zajęć. Aktywność ogranicza się do wizyty w najbliższym parku, gonitw z innym psem lub biegania za piłeczką. Brak treningów, stymulacji umysłowej, a także możliwości poznawania świata podczas długich spacerów po zmiennych trasach, prowadzi do zaburzeń reaktywnych. Na szczęście stale wzrasta świadomość opiekunów i popularność sportów kynologicznych, co w efekcie może doprowadzić do poprawy kondycji psychicznej i fizycznej kolejnych pokoleń psów.

Kontakty psa i człowieka zależą od sposobu bytowania czworonoga i mogą być skrajne – od panicznego lęku do silnego przywiązania, jednak niezależnie od tego, zwierzęta te zdają sobie doskonale sprawę, że ludzie nie są ich gatunkiem.

Ich relacje z nami są tworzone na zasadzie wspólnoty, a nie stada.

Ponieważ są bardzo inteligentne i spostrzegawcze, potrafią szybko się nauczyć i przewidywać nasze zachowania, nawet gdy są one sprzeczne z ich naturą.

Trudno również powiedzieć, by nasze domowe psy tworzyły między sobą stado. By o nim mówić, trzeba zachować trzy podstawowe warunki. Po pierwsze, ciągłość, w której czasie nie zapewnią spotkania w parku. Po drugie, zachować ściśle ustaloną hierarchię. Do zachowania tego wystarczy nieobecność jednego psa na „psiej polance”. Po trzecie, zapewnić przetrwanie sobie i swojemu potomstwu. A o to dbają opiekunowie, nie psy.

Pies a wilk

Oba te gatunki mają najprawdopodobniej wspólnego przodka, jednak w toku ewolucji ich drogi się mocno rozeszły. Różnią się pod względem genetycznym znacznie bardziej, niż do niedawna przypuszczaliśmy. Wilki instynktownie odczuwają lęk przed człowiekiem, psy w większości przypadków lgną do niego. Nawet ich zdolności poznawcze są różne, dziki krewny naszych domowych pupili zdecydowanie lepiej uczy się przez naśladowanie, co zostało udowodnione w kilku eksperymentach.

W odróżnieniu od psa, wilk nie wymaga dużej ilości powtórzeń, by zapamiętać konkretne zadania. Pies natomiast potrzebuje powtórek, by utrwalić daną umiejętność. Zaskakuje fakt, jak bardzo zróżnicowany jest pies pod każdym względem. Oraz to, że z łatwością potrafi wypełnić każdą niszę w środowisku, szybko adaptując się do zmian. To również znacznie odróżnia go od wilka, bo ten doskonały drapieżnik słabo się przystosowuje do nowych warunków, przez co jego populacja na świecie ciągle maleje.

Reklama



Piotr Awencki
Właściciel oraz wykładowca w Centrum Edukacji Kynologicznej Zuzik; założyciel i członek zarządu Polskiej Ligi Nosework; trener Klubu Nosework Warszawa; sędzia oraz zawodnik nosework.

Podobne artykuły

Zdrowie

Jak psy słyszą?

Zmysł słuchu u psa jest drugim, po zmyśle powonienia, najskuteczniejszym, najbardziej wyrafinowanym, najsubtelniejszym instrumentem służącym ...