Zdrowie

Pierwsza pomoc dla psa w okresie świątecznym (i nie tylko)

Jeśli zaistnieje sytuacja wymagająca interwencji lekarza weterynarii, może się zdarzyć, że każda minuta będzie cenna dla utrzymania naszego pupila przy życiu. Panika nie jest dobrym sprzymierzeńcem, dlatego warto przygotować się na wszelki wypadek i świętować spokojnie.

Fot. Freepik

Jeśli kierujemy się do lekarza weterynarii z psem, który wymaga nagłej pomocy, zadzwońmy wcześniej i poinformujmy klinikę o zaistniałej sytuacji. W dużych placówkach weterynaryjnych często stosowany jest system zwany triażem (ten sam, co w szpitalach dla ludzi) i pacjenci przyjmowani są w zależności od zaawansowania problemu. Dlatego jeśli przyjedziemy z wymiotującym psem, pierwszeństwo może mieć pacjent, który uległ wypadkowi komunikacyjnemu i właśnie walczy o życie.

Jak możemy pomóc naszemu pupilowi w domu?

Przygotuj podstawowy zestaw do pierwszej pomocy

Dobry zestaw będzie zawierał wszystkie przedmioty, które przydadzą się przy udzielaniu bardzo podstawowej pierwszej pomocy. Nawet jeśli wydaje nam się, że pomogliśmy naszemu pupilowi, należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza weterynarii na kontrolę.

Trzymaj w jednym miejscu:
• miękki kaganiec,
• dodatkową smycz,
• płyn antyseptyczny dla zwierząt,
• płyn do płukania ran dla zwierząt,
• sól fizjologiczną do płukania oczu,
• opatrunki, bandaże, bandaże typu flex, waciki/gaziki,
• przylepiec mikroporowaty,
• kleszczyki do wyjmowania kleszczy,
• pincetę, • nożyczki z tępo zakończonymi końcami,
• koc ratunkowy (folia NRC),
• gruby ręcznik,
• koc,
• termometr.

Najczęstsze problemy w okresie świątecznym to m.in:

• przejedzenie,
• zjedzenie produktów toksycznych lub obiektów niejadalnych,
• zadławienie,
• oparzenia,
• odmrożenie lub poparzenie chemiczne łap,
• porażenie prądem,
• pogryzienie.

Przejedzenie

Zjedzenie większej ilości pożywienia niż zwykle najczęściej nie przysparza wielu problemów. W takich przypadkach zazwyczaj wystarcza utrzymanie głodówki przez dobę. Nie zapominajmy o stałym dostępie do wody – jest to konieczne, aby pupil się nie odwodnił. Jeśli jednak zauważymy, że pies nie czuje dobrze, boli go brzuch, piszczy – może być konieczna wizyta u lekarza, podanie np. kroplówki oraz leków rozkurczowych.

Zjedzenie produktów toksycznych bądź niejadalnych

Postępowanie w takich przypadkach zależy od rodzaju połkniętej substancji. Wbrew pozorom wywoływanie wymiotów w domu nie zawsze jest dobrym pomysłem – np. w przypadku zjedzenia ostrych przedmiotów lub substancji żrących ich powrót przez przełyk może zaszkodzić psu. Do wywoływania wymiotów nie powinno używać się soli (hipernatremia, objawy neurologiczne) ani sody oczyszczonej (podrażnienia, zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej).

Wątpliwości budzi też podanie wody utlenionej, która jest najczęściej polecaną, ogólnie dostępną substancją do wywoływania wymiotów. W 2016 roku dokonano badań dotyczących skutków ubocznych takiej interwencji. Porównano działanie apomorfiny (substancji dostępnej u lekarza weterynarii) i wody utlenionej na błonę śluzową żołądka – niestety okazuje się, że woda utleniona powoduje zapalenie błony śluzowej przełyku i żołądka (od wybroczyn do wrzodów). Ponadto jej stosowanie jest całkowicie przeciwwskazane u kotów.

W takich wypadkach ważne jest jak najszybsze dotarcie do lekarza weterynarii oraz oszacowanie:
• rodzaju substancji,
• ilości spożytej substancji,
• czasu, jaki upłynął od spożycia.

W przypadku połknięcia substancji toksycznej, której cząsteczki są niepolarne, można bezpiecznie podać węgiel aktywny – dostępny jest preparat weterynaryjny w płynie. Węgiel aktywny nie działa w połączeniu z alkoholem, metalami ciężkimi i ksylitolem. Dawka zależy od częstotliwości podania, ale zawiera się w przedziale od 1 do 5 g na kilogram masy ciała psa, podanego najlepiej w formie rozpuszczonej w płynie. W wielu przypadkach konieczne jest podanie kilkunastu dawek węgla – np. w przypadku leków, które ulegają recyrkulacji jelitowej lub mają długi okres półtrwania – dlatego kontakt z lekarzem jest niezbędny. Jeśli nie mamy możliwości dotarcia do lekarza, a mamy pewność, że substancja, którą zjadł pies, nie podrażni przełyku i jesteśmy świadomi konsekwencji, możemy spróbować podać wodę utlenioną w celu wywołania wymiotów. Ma to sens maksymalnie do 4 godzin od spożycia. W nielicznych przypadkach wywoływanie wymiotów jest zasadne nawet 6–8 godzin od spożycia np. czekolady, rodzynek czy gumy do żucia. Dodatkowo należy pamiętać, że wymioty pozwalają zazwyczaj na usunięcie około 40–60 proc. zjedzonej substancji.

Dawka 3 proc. wody utlenionej, jaką należy podać, to 1–2 ml/kg masy ciała psa. Jeśli po 15 minutach nie dojdzie do wymiotów, podanie można powtórzyć jednokrotnie.

Warto sprawdzić, która lecznica będzie pełnić całodobowy dyżur w Boże Narodzenie i Sylwestra, poszukać przewoźników transportujących zwierzęta i pozostawić numery telefonów w łatwo dostępnym miejscu.

Fot. Freepik

Zatrzymanie krążenia i oddychania – CPR u psów

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa (CPR), czyli reanimacja, może w pewnych sytuacjach uratować życie. Należy ją wykonać, gdy konieczne jest przywrócenie pracy serca i oddechów. Zanim przejdziemy do wykonywania resuscytacji należy sprawdzić kilka parametrów.

Drogi oddechowe:
• wyciągnąć język,
• sprawdzić czy nic nie blokuje dróg oddechowych – zajrzeć do gardła, omacać szyję,
• ewentualnie usunąć ciała obce.

Oddech:
• patrz i słuchaj – czy zwierzę oddycha – czy unosi się i opada jego klatka piersiowa, bądź czy czujesz powietrze wciągane i wypuszczane przez nozdrza,
• jeśli nie oddycha, sprawdź czy serce pracuje.

Krążenie:
• połóż rękę lub przyłóż ucho do klatki piersiowej, zaraz przy łokciu zwierzęcia,
• jeśli jesteś pewny, że nie czujesz bicia serca, rozpocznij resuscytację.

W literaturze anglojęzycznej funkcjonuje skrót ABC – airway, breathing, circulation – pomagający zapamiętać algorytm postępowania. Procedura resuscytacji:
• połóż zwierzę na gładkiej, płaskiej, twardej powierzchni (jeśli pies należy do ras o beczkowatej klatce piersiowej, połóż go na plecach);
• uciskaj klatkę piersiową (2 uciski na sekundę) w najszerszym jej miejscu, używając do tego prostych rąk. (niektórzy podpowiadają prędkość jak rytmie w piosenki „Staying Alive”);
• używaj: – dwóch rąk złożonych w przypadku dużych psów, – jednej ręki w przypadku małych psów;
• jeśli mamy do czynienia z bardzo małym zwierzęciem – wystarczy uciskanie jedną ręką z obu stron klatki piersiowej;
• każdy ucisk powinien obniżyć klatkę piersiową o około 1/2-2/3;
• po każdym ucisku klatka powinna wrócić do pozycji początkowej;
• po 30 uciśnięciach (ok. 15 sekundach) wyprostuj szyję psa, zamknij pysk i wykonaj 2 wdechy (każdy po 1 sekundzie) do nosa psa, pozwalając między nimi na opadnięcie klatki piersiowej przez 1 sekundę;
• sprawdź bicie serca;
• procedurę przeprowadza się do powrotu tętna i oddechów, przyjazdu personelu medycznego lub zmęczenia operatora;
• nawet jeśli oddech i tętno wrócą, przewieź pupila niezwłocznie do lekarza.

Postaraj się wyczuć bicie serca u swojego psa, zobacz jak unosi się i opada jego klatka piersiowa, przyłóż rękę do nosa, gdy spokojnie leży i poczuj wydmuchiwane przez niego powietrze. Wcześniejsze zapoznanie się z fizjologicznym zachowaniem zwierzęcia może uratować jego życie w przyszłości. W Internecie dostępne są liczne materiały instruktażowe, np. brytyjskiej organizacji PDSA, z którymi zalecam się zapoznać. Lek. wet. Klaudia Majcher

Reklama




lek. wet. Klaudia Majcher
Lek. wet. Klaudia Majcher - pasjonatka dermatologii, cytologii i anestezjologii. Badanie słuchu BAER wykonuje w gabinecie dermatologicznym Dermawet w Warszawie, a na konsultacje dermatologiczne zaprasza do Chotomowa ("Bagienna") oraz do Poznania ("Na polance"). We współpracy z Dechra Veterinary Products oraz lek. wet. Joanną Karaś-Tęczą prowadzi szkolenia cytologiczne dla lekarzy weterynarii w całej Polsce.

Podobne artykuły