SzczeniakiZachowanie

Jak zrobić domową matę węchową?

Chyba każdy zorientowany w trendach psiarz słyszał już o matach węchowych i ich zaletach. Jeśli z jakiegoś powodu nie posiadasz takiej maty z prawdziwego zdarzenia, to wiedz, że każdy z nas może ją zrobić sam i to bez wysiłku i dodatkowych kosztów!

fot. Ewa Leśniewska

Wszystko czego potrzebujesz to kocyk (im większy, tym lepszy) lub nawet ręcznik, którego używasz do wycierania psa po kąpieli oraz karma lub smakołyki. Ja przemycam sobie w ten sposób suplementy, które mają formę tabletek lub kęsów.

Rozłóż kocyk na podłodze i niedbale rozsyp smaczki po całej jego powierzchni. Następnie pomarszcz kocyk palcami i GOTOWE! To wszystko! Teraz zaproś psa do wspólnej zabawy! Oczy na niewiele się tu zdadzą, trzeba użyć nosa.

Rady:

  • używaj miękkich materiałów. Ja najbardziej lubię POLAR. Jest miękki, delikatny dla psich pyszczków i nosków. Ponadto szybko schnie zarówno ze śliny, jak i po praniu.
  • jeśli Twój pies szybko rezygnuje z zabawy, to zmniejsz poziom trudności ćwiczenia. Na początku zmarszcz kocyk w taki sposób, żeby fale były rzadkie, a smakołyki widoczne gołym okiem.
  • jeśli Twój pies szuka oczami, bo do tej pory nie musiał używać nosa, to posyp smaczkami pomarszony kocyk i stopniowo chowaj je coraz głębiej między fałdami.
  • jeśli Twój pies uwielbia gryźć koce, kraść ścierki i ręczniki, to to ćwiczenie pozwoli mu zmienić skojarzenie tych przedmiotów z gryzieniem, a przekieruje go na węszenie ? Jeśli na początku pies będzie próbował ukraść kocyk, to użyj bardzo atrakcyjnych smakołyków i pokaż mu je palcem, a także przytrzymaj kocyk. W ten sposób pomożesz psu zrozumieć zadanie i się na nim skupić.
  • dbaj o higienę kocyka oraz chowaj go po skończonej zabawie

Reklama




Ewa Leśniewska
Mam 5 kotów, 2 bullmastiffy i najlepszą pracę na świecie, ponieważ jest połączeniem miłości do zwierząt i pasji fotografowania. Podczas robienia zdjęć, moim celem jest uchwycenie naturalnego piękna i wyjątkowej osobowości zwierzaka. Praca ze zwierzętami nie przestaje mnie fascynować. Dlatego kilka lat temu zrobiłam uprawnienia trenera szkolenia psów i otworzyłam własną szkołę, w której uczę przyjaciół wzajemnego zrozumienia. Od niedawna jestem także hodowcą kotów szkockich, w których jestem totalnie zakochana.

Podobne artykuły