WieściZachowanie

Komunikaty niewerbalne w budowaniu relacji z psem

Czy zastanawiałeś się kiedyś jakie jest znaczenie mowy ciała, czyli tzw. komunikacji niewerbalnej w kontaktach z naszymi psami?

Fot. ROMAN PETROV

Nie będę skupiał się na tym, w jaki sposób psy interpretują nasze gesty. Na ten temat powstała masa wielostronicowych książek – nie sposób skrócić go do kilku akapitów. Chciałbym przede wszystkim podkreślić, jak ważny jest element niewerbalny w komunikacji z naszymi psami.

Rola mowy ciała

Zarówno w komunikacji międzyludzkiej, jak i tej na linii człowiek – pies, bardzo istotna jest mowa ciała. Naukowcy twierdzą, że ponad 60% informacji przekazujemy drugiemu człowiekowi za pomocą gestów czy mimiki twarzy. Odnoszę wrażenie, że w przypadku komunikacji ze zwierzętami, mowa ciała jest jeszcze ważniejsza! Możemy nauczyć psy rozumienia kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu słów, które powtarzamy do nich najczęściej – zaczynają one kojarzyć dane słowo z konkretną czynnością lub rzeczą. Ale przecież psy komunikują się między sobą głównie za pomocą bardzo rozbudowanej mowy ciała, dlatego nas również starają się zrozumieć poprzez interpretację obserwowanych gestów.

Za przykład niech posłuży nam reakcja na imię. Mimo że pies zna je bardzo dobrze, doskonale odróżni sposób gestykulacji, mimiki twarzy oraz tonu, gdy wypowiadamy je, kiedy jesteśmy na niego źli, od tego, gdy wypowiadamy jego imię chwaląc go lub się z nim bawiąc. Zwierzęta doskonale wyczuwają nasze emocje. Moje psy wiedzą, kiedy jestem zestresowany lub nerwowy przed startem – czy to na treningu, czy na zawodach. Staram się zatem panować nad emocjami i zachowywać spokój nawet w trudnych sytuacjach, aby negatywne napięcie nie udzielało się psom – stres sprzyja popełnianiu błędów, zarówno przeze mnie, jak i przez nie.

Innym przykładem na ich niezawodną umiejętność odczytywania naszych sygnałów jest wstęp do treningu. Wystarczy kilka czynności, które powtarzam za każdym razem przygotowując się do startu, a psy już wiedzą, że zaraz ruszą do lasu. Najpierw wypuszczam psy na wybieg, aby załatwiły jeszcze swoje potrzeby przed biegiem. Następnie pozostawiam na wybiegu pierwszą parę, którą zaraz będę ubierać w szelki, a ponieważ kolejność przygotowywania psów do startu często jest taka sama, to w tym momencie wszyscy rozumieją już, co się dzieje i rozpoczyna się wyrzut adrenaliny, euforia i hałas. Potem wyprowadzam wózek lub hulajnogę i idę po szelki. W tym momencie nie ma już najmniejszych wątpliwości, co za chwilę nastąpi.

Powyższy przykład pokazuje, jak nasze psy doskonale kojarzą fakty i określone ludzkie zachowania z daną czynnością czy sytuacją. Jednak nie tylko zachowanie i mowa ciała człowieka są istotne.

Czy psy do nas mówią?

Jeśli chcemy naprawdę zrozumieć naszego psa, musimy nauczyć się jego języka niewerbalnego i sygnałów, jakie nam wysyła. Szczególnie istotne jest to w pracy ze stadem psów. Znajomość psiej komunikacji pozwala lepiej rozumieć relacje w stadzie, dzięki niej będziemy potrafili rozpoznać, gdy między naszymi psami narasta konflikt (i na czas go opanować!) lub zauważyć, że nasz pies źle się czuje i potrzebuje pomocy. Zachęcam do obserwowania tego, co mówią do nas psy, oraz zauważania, jakie nasze zachowania informują psy o danej sytuacji.

Sam zaobserwowałem ostatnio zabawną ciekawostkę! Wspomniałem wcześniej, że w momencie, gdy wyprowadzam wózek lub hulajnogę na zewnątrz, psy doskonale wiedzą, że nadchodzi czas treningu i zaczynają ekscytować się i hałasować. Warto jednak dodać, że trenujemy zazwyczaj w godzinach okołopołudniowych. Kilka dni temu robiliśmy porządki w kennelu, wózki wystawiałem więc późnym wieczorem. Psy kompletnie nie spodziewały się takiej sytuacji, dlatego nie skojarzyły jej z treningiem i wcale się nie „odezwały”. Podobny brak reakcji zauważam, gdy przy przekładaniu czegoś „zahałasuję” miskami do jedzenia w zupełnie innym czasie niż standardowa godzina karmienia. To fantastycznie obrazuje, że psy nie tylko kojarzą daną czynność, dźwięk czy zachowanie z konkretną sytuacją – równie istotny jest kontekst, np. odpowiednia pora dnia.

Wrażliwość psów na tworzony przez nas świat jest fascynująca – odpłaćmy się im podobną uważnością!

KRYSTIAN RAKOCY

Sportem psich zaprzęgów „zaraziłem się” od rodziców. Moja przygoda z nim zaczęła się 20 lat temu, kiedy to jako 5-letni chłopiec obserwowałem starty mojego taty oraz innych zawodników. Już w wieku 6 lat zacząłem startować w konkurencjach dla dzieci. W 2005 roku (miałem 10 lat) zdobyłem pierwszy poważny tytuł, czyli wicemistrzostwo świata w klasie canicross junior. W 2006 roku zacząłem startować w D1, czyli w klasie z dwoma psami. W 2010 roku rozpocząłem starty w klasie C1 (zaprzęg złożony z czterech psów rasy siberian husky), która do teraz jest moją „główną” klasą, a dodatkowo często na zawodach startuję również w mniejszych klasach. Jestem aktualnym mistrzem Polski w klasie z czterema psami i wicemistrzem Polski w klasie scooter z jednym psem. W mojej karierze sportowej dotychczas udało mi się zdobyć: 7x tytuł mistrza Polski, 11x tytuł wicemistrza Polski, 16 x puchar Polski, 2 x tytuł wicemistrza Świata, 1 x brązowy medal mistrzostw Europy, 1 x srebrny medal mistrzostw Francji.

Reklama




Podobne artykuły