ŻywienieŻycie z psem

Jakie gryzaki dla psów wybierają psi influencerzy?

W erze mediów społecznościowych, gwiazdy z futrzanymi łapkami zdobywają serca internautów. Psy, znane jako „psi influencerzy”, nie tylko rozśmieszają swoją uroczą prezencją, ale również stają się ekspertami w treningu czy wyborze akcesoriów dla tysięcy psiaków. Czym kierują się opiekunowie psich influencerów z plebiscytu Top For Dog, wybierając gryzaki dla swoich pupili?

Fot. Chartokracja

W naszym cyklu artykułów poświęconym psim gryzakom poruszaliśmy tematy jakości, produkcji i zagrożeń związanych z tymi przysmakami. Jak wiadomo, przysmaki te to nie tylko chwila przyjemności dla pupila, ale także przekąska obniżająca poziom stresu i zaspakajająca potrzebę żucia. Wybór tych przekąsek nie jest oczywisty, dlatego zapytaliśmy o to czym się kierują przy wyborze suszonych psich gryzaków ambasadorzy Top For Dog. Opowiedzieli nam o swoich spostrzeżeniach, sposobach na przechowywanie i ulubionych przekąskach ich podopiecznych.

Fot. pixie_thejrt

Maluchy też uwielbiają naturalne psie gryzaki!

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z dobrodziejstw, jakie niesie za sobą gryzienie, żucie i memłanie przez psy różnego rodzaju przekąsek. Dlatego też w diecie Pixie znajdują się rozmaite gryzaki – zarówno te naturalne jak penisy, ścięgna, skóry czy suszone płaty mięs, jak i również te funkcjonalne. Wybierając tego typu przekąski dla Pixie, przede wszystkim zwracam uwagę na ich skład. Jak ognia unikam produktów przepełnionych niezdrową chemią czy konserwantami. Z uwagi na to, że łaciata jest alergikiem, bardzo istotne jest dla mnie również to, z jakiego zwierzęcia zostały one pozyskane. Jeśli chodzi o przechowywanie takich przekąsek, to z uwagi na to, że zazwyczaj nie tworzę wielkich zapasów, ta kwestia nie jest dla mnie aż tak problematyczna. Pixie jest małym psem, dlatego nabycie sporej ilości smakowitych gryzaków raczej nie byłoby rozsądne – zgromadzone zapasy mogłyby się zwyczajnie zestarzeć. Przy przyjętym przeze mnie systemie, nasze „stany magazynowe” schodzą nam w miarę na bieżąco i zazwyczaj przechowuję je po prostu oryginalnych opakowaniach lub w papierowych torebkach. Zwracam tylko uwagę na to, by miejsce, w którym się znajdują było zacienione, suche i przewiewne.

pixie_thejrt

Fot. the.shiba_sisters

Prosty skład, bez alergenów

Po gryzaki z naturalnych skór zwierzęcych sięgamy wtedy, gdy chcemy zająć dziewczyny na dłużej. Super sprawdzają się nam do rozładowania emocji i jako wysokokaloryczna przekąska na szlaku lub/i po aktywności. Na co zwracamy uwagę przy wyborze przysmaków i gryzaków dla psa? Ogólna zasada, którą się kierujemy to:
– prosty skład – w składzie zwracamy uwagę na źródło białka, konserwanty, ilość tłuszczu,
– brak składników, na które dziewczyny mają alergię lub nietolerancję,
– wielkość i twardość przysmaku – jak dziewczyny były małe, dostałyśmy polecajkę na poroża jelenia i dopiero później dowiedziałyśmy, jakie są niebezpieczne (szczególnie dla szczeniaków i seniorów). Zauważyłyśmy też, że dziewczyny nie lubią super twardych gryzaków, więc omijamy je na zakupach,
– zapach – niektóre naturalne przysmaki mają dziwny benzynowy zapach, zapewne jest to efekt konserwacji. Metodą prób i błędów eliminujemy takie przysmaki z naszej listy zakupowej.
Nasze ulubione gryzaki w tym momencie to skóra z konia i kozy od Petner i z Sytej michy. Oba te przysmaki dość delikatne, więc są dobrą przekąską dla psów o wrażliwym przewodzie pokarmowym, ze skłonnościami do alergii. Dla piesków bez problemów z tolerancją jagnięciny i wołowiny bardzo polecamy żwacze, które pozytywnie regulują florę bakteryjną w jelitach. Nie są zbyt twarde, więc mogą być podawane małym psom i seniorom.

the.shiba_sisters

Fot. Chartokracja

Przez lata testów i błędów – najlepsze wybory psich gryzaków Chartokracji

Gryzienie (żucie, rozszarpywanie, lizanie) pełni bardzo istotną rolę w pieskiej codzienności, zaspokajając ich odwieczne potrzeby. Nasze psy to także gryzoholicy z krwi i kości, więc gryzaków nie może u nas nigdy zabraknąć: zarówno tych mniejszych i prostszych, na tzw. szybki chaps, jak i tych bardziej wymagających, twardszych.

Przez lata przerobiliśmy naprawdę wiele gryzaków z najróżniejszych frontów. Niektóre sprawdzały się lepiej, inne gorzej lub wcale. To co jest dla nas najważniejsze przy wyborze naturalnych gryzaków to:
– jakość (produkcji i przechowywania – to zdecydowanie przekłada się na ich smakowitość oraz wpływ na charci brzuszek),
– cena oraz dostępność w większych opakowaniach: przy dwóch dużych psach gryzaków schodzi sporo,
– ich kawałki muszą być także odpowiedniej, nie za małej wielkości.

Lubię kupować przysmaki w internecie. Minusem jest oczywiście fakt, że gdy nie wybieramy smakołyków „naocznie”, można otrzymać przysłowiowego kota w worku w postaci gryzaków, które nijak nie odpowiadają zdjęciom czy naszym oczekiwaniom. Dlatego staram się trzymać sprawdzonych od lat dostawców, ceniąc ich za szybką wysyłkę, duży asortyment, dobre ceny oraz brak lub małą ilość niemiłych niespodzianek. Największą zmorą naturalnych gryzaków są mięsolubne owady. To naprawdę nieprzyjemny widok, gdy otrzymuje się przesyłkę lub zakupuje w pośpiechu opakowanie, które… okazuje się mieć lokatorów.

By unikać tego problemu, staram się kupować jedynie u sprawdzonych firm, unikając nowości w  ciemno. Praktycznie zrezygnowałam także z zakupów w sklepach zoologicznych, szczególnie tych które praktykują sprzedaż karm na kilogramy i gryzaków na sztuki, mających na stanie sklepu ciągle otwarte opakowania. W moim pobliskim zoologu nagminnie widzę gryzaki z pełzającymi po nich owadami, zaś jeden z kartonów ze sprzedawanymi luzem penisami i tchawicami, ustawiony jest tuż za klimatyzatorem, który nieustannie dmucha na nie wylatującym gorącym powietrzem. Przerażają mnie także gryzaki sprzedawane bez opakowań na imprezach à la targi: dopiero co byłam świadkiem, gdzie sterty takich gryzaków zostały przez kilka psów polizane, jeden oddał na nie mocz: a to wszystko na poznańskiej międzynarodowej wystawie psów.

Zakupione przeze mnie gryzaki w swoich oryginalnych opakowaniach lądują zawsze dodatkowo w szczelnych workach strunowych, następnie wędrują do jak najbardziej szczelnych pojemników. Pomaga to zmniejszyć ryzyko dostania lub wydostania i rozprzestrzenienia się insektów.

Chartokracja

Fot. My Heart Chakra

Gryzaki na każdą okazję u My Heart Chakra

Gryzaki schodzą u nas…nieustannie. Do pewnego momentu szukałam tylko tych najtwardszych, najbardziej wytrzymałych (roladki Icepaw, penisy wołowe, długie skóry jeleni i dzików, ścięgna Achillesa koni), ale mój najbardziej zacięty zawodnik stracił część łamaczy (czyli kompletu zębów odpowiedzialnych za rozdrabnianie pokarmów) i musieliśmy stonować. Część gryzaków przechowuję pod ręką, w szczelnej, metalowej puszce, a część w psim pokoju, ze względu na walory…hm olfaktoryczne.

Czego nigdy nie podałabym psu? Wraz z poszerzaniem się mojej wiedzy na pewno nie podaje żadnych kości długich ciężkich zwierząt (oraz tych poddanych obróbce). Raczej też nie daję patyków i drewienek i poroża. Unikam też kości klejonych, takich poddanych wędzeniu (nie suszeniu) i nadmiernie kolorowych, barwionych i „udziwnianych”

My Heart Chakra

Reklama




Podobne artykuły