FrisbeeSport

Wysokie emocje we frisbee

To wielka radość i powód do dumy, gdy pies bardzo chce z nami pracować! Stawia zabawę z nami ponad otoczenie! Sport uczy nas współpracy i wzajemnego szacunku. To piękne, że za pomocą wspólnej zabawy możemy budować w psie pewność siebie, zaufanie i wierność, zaspokajać naturalną potrzebę ruchu. Często jednak psy wchodzące na tzw. „wysokie emocje” mają wielki problem z pracą, co powoduje frustrację obu stron. Może mieć to niestety poważniejsze konsekwencje!

Fot. Freepik

Dlaczego, gdy wyjmuję frisbee, z moim psem nie ma kontaktu?

Dogfrisbee to sport oparty na łańcuchu łowieckim, ale tym razem uciekającą ofiarą jest plastikowe frisbee. Większość psów lubi gonić to, co ucieka – piłeczkę, drugiego psa, wiewiórkę czy sarenkę. Pościg to wyrzut endorfin i adrenaliny oraz wysokie podniecenie. Często zakończone dopadnięciem dysku – i to jeszcze w locie! Jest to dla psów uczucie niemal uzależniające. Dlatego tak ważne jest, aby zwracać uwagę na emocje psa już od samego początku. Przy umiejętnym prowadzeniu treningu, wymaganiu od psa kontaktu, problem powinien samoistnie zniknąć. Niestety często takie wysokie emocje mogą być również oznaką frustracji psa.

Objawy wysokich emocji

Objawy wysokich emocji mogą być bardzo różne, ale na czele zawsze stoi utrudniony kontakt z psem. Pies nie jest w stanie spojrzeć nam w oczy – patrzy tylko na zabawkę. Do tego dochodzi spowolnione wykonywanie komend czy sztuczek lub całkowite niesłyszenie ich. Często pojawia się nerwowe wokalizowanie – jęczenie, szczekanie. Objawem wysokich emocji może być też odejście z pracy. Jest to jedna ze strategii radzenia sobie z nadmiarem napięcia – pies chce od niego uciec i zaczyna węszyć, ucieka do inne- go psa itd. Następnym objawem będzie obniżenie jakości pracy. To oznacza, że pies robi to, co trzeba, ale niechlujnie albo w pośpiechu – przebiega pod dyskiem, odbija zębami, wbiega w dysk, wbiega w człowieka, wykonuje milion sztuczek na raz bez komendy. W skrajnych przypadkach może się to skończyć kontuzją ludzką lub psią!

Przyczyny

Pierwszą przyczyną może być temperament psa – szybciej na wysokie emocje wejdzie „dziki maliniak” niż spokojny, flegmatyczny kundelek. Nie oznacza to jednak, że nie da się nad tym pracować. Drugą przyczyną może być frustracja psa pracą czy zabawą, jaką mu proponujemy. Czasem nie potrafi- my wytłumaczyć psu zadania w zrozumiały dla niego sposób. Czasem wysyłamy sprzeczne sygnały. Często też frustrujące są ciągłe niepowodzenia, zbyt długa praca bez nagrody, zbyt wysokie wymagania, zbyt trudne środowisko. Często obserwuję (szczególnie na początku przygody z dogfrisbee) frustrację psów wynikającą z braku jasnych kryteriów i nieczytelnej komunikacji. Czasem wprowadzenie jasne komunikacji skutkuje całkowitym uspokojeniem psa. Wiele razy widziałam, jak pies przestawał wokalizować tylko dzięki tym „drobnym” zmianom.

Jak działać?

Przede wszystkim nagrywać swoje sesje – to jest najlepsza metoda autotreningu! Nagrywamy, wracamy i oglądamy wideo, przyglądając się momentom, w których pies zaczął zachowywać się w niepożądany sposób. Zastanów się, czy byłeś wtedy czytelny, czy wszystkie elementy sesji były dla psa kom- fortowe. Jeśli nie jesteś w stanie takich rzeczy ocenić samo- dzielnie, udaj się na sesję indywidualną lub seminarium, aby doświadczony szkoleniowiec spojrzał na problem z boku. Warto jednak spróbować poszukać samemu przyczyn wy- mienionych powyżej. Każdy pies i każdy przypadek jest inny, a każda sesja treningowa może być dla psa zupełnie inną sytuacją. Dlatego nagrywaj i analizuj! Powodzenia!

Reklama




Ania Radomska
Absolwentka Fizjoterapii na Akademii Wychowania Fizycznego oraz studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Trenuje dogfrisbee od 15 lat. Obecnie poza byciem zawodnikiem jest również sędzią USDDN oraz trenerem w szkole „Dogfrisbee with PajonkTeam”.

Podobne artykuły