Zdrowie

Mali krwiopijcy – jak uchronić psa przed kleszczami?

Wiosna sprzyja dłuższym wędrówkom. W końcu po długiej, wyjątkowo mroźnej i śnieżnej zimie można wyjść na dłuższy spacer z psiakiem i cieszyć się przyjemnym ciepłem oraz wyczekanym słońcem! Niestety, nie tylko my budzimy się do życia. Pojawiają się również kleszcze – coroczny koszmar każdego psiarza. Jak sobie z nimi poradzić?

Fot. Cam Bowers

Kleszcze to pajęczaki należące do roztoczy. Dotychczas na świecie zidentyfikowano ponad 800 gatunków. Co gorsza, występują we wszystkich zakątkach globu (wyjątkiem są jedynie wody). Pajęczaki te są w stanie przeżyć nawet siedem lat (w warunkach laboratoryjnych) okresu głodu i suszy. Ich małe rozmiary oraz twardy pancerzyk sprawiają, że są trudne do zlokalizowania, usunięcia i zabicia. W Polsce możemy doliczyć się ponad 20 gatunków. Trzy z nich są groźne dla nas i dla naszych czworonogów: kleszcz pospolity (Ixodes ricinus), pastwiskowy (Dermacentor reticulatus) oraz psi (Rhipicephalus sanguineus).

Swoją aktywność przejawiają już w temperaturze sięgającej +4ºC. Ze względu na słabe zimy i często występujące wyższe temperatury, nietrudno o znalezienia pasażera na gapę nawet w środku grudnia! Są niesamowicie wyspecjalizowane. Narząd Hallera znajdujący się na pierwszej parze odnóży umożliwia bezbłędne namierzenie ofiary. Gdy kleszcz znajdzie się już na ciele, poszukuje miejsca, gdzie skóra jest najdelikatniejsza. Hypostom, czyli aparat gębowy kleszcza, bezboleśnie przecina skórę. Posiada również kolce, które utrudniają wyciągnięcie pasożyta z ciała ofiary. W skład śliny pasożyta wchodzi wiele różnych substancji znieczulających, osłabiających odpowiedź układu immunologicznego i hamujących krzepnięcie krwi. Niestety, w ślinie kleszcza często możemy znaleźć również toksyny, bakterie i wirusy odpowiedzialne za groźne choroby odkleszczowe.

Gdzie występują

Wiele osób twierdzi, że kleszcze czyhają na nas głównie w lasach i na terenach zielonych. To bardzo mylące! Pajęczaki te można znaleźć zarówno w wielkich miastach, jak i na górskich szlakach. Nie bez znaczenia jest pogoda. Kleszcze wykazują największą aktywność w wilgotne dni, kiedy temperatura jest umiarkowana. Godziny, w których szukają żywiciela, niestety w dużej mierze pokrywają się z godzinami naszych spacerów z podopiecznymi. Warto pamiętać, że kleszcze raczej chowają się w gorące, słoneczne dni.

Od marca do września zagrożenie jest duże. Chociaż w niektórych rejonach Polski kleszczy jest mniej, zdecydowanie trzeba mieć na uwadze, że ukąszenie jednego zakażonego pajęczaka może przysporzyć naszemu psiakowi wielu problemów zdrowotnych. Dlatego ważne jest, żeby po każdym spacerze przejrzeć sierść pupila i poszukać nieproszonych gości. Można wyczesać sierść gęstym grzebykiem lub użyć popularnej rolki do czyszczenia ubrań.

Czasami jednak zdarza się, że podczas codziennej porcji głaskania psiaka nasza ręka napotka jakąś „nową brodawkę”. Po krótkich oględzinach okazuje się, że owa „brodawka” ma łapki i jest stołującym się w najlepsze kleszczem. Co wtedy zrobić?

Usuwanie kleszcza

Przede wszystkim nie panikować. Jeżeli nie jesteśmy pewni tego, jak usunąć go prawidłowo, oczywiście można udać się do lekarza weterynarii. W sklepach zoologicznych można spotkać mnóstwo różnych artykułów, które pomogą w usuwaniu pasażerów na gapę. Zapytałam panią Barbarę Wiertelorz z pszczyńskiej przychodni weterynaryjnej „Pod aniołami”, jak prawidłowo usunąć kleszcza.

Najlepiej wykorzystać w tym celu specjalne kleszczyki (do kupienia w sklepach zoologicznych i placówkach weterynaryjnych):
1. Kleszcza należy złapać kleszczykami tuż przy samej skórze.
2. Kręcić w prawo lub w lewo (kierunek nie ma znaczenia), nie należy zbyt mocno pociągać.
3. Po kilku obrotach kleszcz sam odpadnie.
4. Po usunięciu kleszcza należy dokładnie go obejrzeć, aby upewnić się, czy został usunięty cały.

Wokół kleszczy i ich usuwania narosło wiele mitów. Słyszałam historie o przypalaniu pajęczaków przyczepionych do skóry, smarowaniu ich tłuszczem, alkoholem. Są to mity! Chociaż kleszcz wyjdzie z ciała, zdążył w międzyczasie, dusząc się, wpuścić do organizmu naszego psiaka o wiele więcej toksyn, wirusów lub bakterii, niż zrobiłby to podczas prawidłowego usuwania. Zabieg powinien być przeprowadzony szybko i sprawnie, by zdenerwowany kleszcz nie zdążył spowodować większej szkody.

Choroby odkleszczowe

Kleszczy boimy się głównie z powodu przenoszonych chorób. W sezonie od marca do września, kiedy pajęczaków jest najwięcej, w przychodniach weterynaryjnych często spotyka się psiaki z objawami chorób odkleszczowych. Mówi się, że szansa na pojawienie się choroby jest zdecydowanie mniejsza, jeżeli kleszcz został usunięty do 24 godzin od wbicia. Jeżeli jednak dostrzegamy niepokojące objawy, niezmiernie ważna jest szybka reakcja. Żeby zwiększyć szanse wyleczenia, każdy właściciel czworonoga powinien poznać specyficzne objawy.

O przedstawienie najważniejszych informacji związanych z chorobami odkleszczowymi poprosiłam panią lekarz weterynarii Barbarę Wiertelorz z pszczyńskiej przychodni weterynaryjnej „Pod aniołami”. Przez długi czas po inwazji kleszczy możemy nie zaobserwować żadnych niepokojących objawów, co może dać złudne poczucie, że kleszcze nie wywołują chorób. Niestety, tak nie jest. Na terenie, gdzie przyjmuję pacjentów, choroby odkleszczowe zdarzają się niezmiernie często.

Dlatego zalecam, aby co roku, po zakończonym sezonie (w okresie zimowym), wykonywać testy w kierunku chorób odkleszczowych.

Jeżeli zwierzę jest zdrowe, można zaszczepić je przeciwko boreliozie. Szczepienia zmniejszają ryzyko zakażenia, ale nie eliminują problemu w stu procentach. Dlatego przestrzeganie profilaktyki jest konieczne przez cały rok. Nawet w okresie zimowym zdarzają się przypadki inwazji kleszczy, choć jest to zjawisko znacznie rzadsze niż wiosną czy latem.

Należy jednak pamiętać, że ukąszenie tylko jednego kleszcza może wystarczyć, aby doszło do zakażenia. A chorób, które mogą przenosić kleszcze, jest naprawdę bardzo dużo. Są to m.in. borelioza, babeszjoza, anaplazmoza, erlichioza czy dirofilarioza.

Choroby odkleszczowe, które nie zostaną zdiagnozowane szybko, przechodzą w postać przewlekłą, która jest niezmiernie trudna do wyleczenia.Pierwszymi niepokojącymi objawami, z którymi trafiają nasi pacjenci, są często nawracające kulawizny, oraz posmutnienie i brak apetytu. Nawracające, to znaczy, że objawy pojawiają się, znikają, żeby po pewnym czasie znów się ujawnić. Jeżeli objawy nie utrzymują się przez długi czas, często bywają bagatelizowane, uważamy je bowiem za obraz „przetrenowania” zwierzęcia. W rzadszych przypadkach dołączają się objawy nietypowe, tj. drżenie mięśni czy problemy neurologiczne. W przypadku babeszjozy, która pasożytuje w czerwonych krwinkach, niszcząc je, będziemy obserwować objawy typowe dla anemii, czyli: bladość błon śluzowych (wewnętrzna strona policzków, spojówka), gwałtownie postępująca apatia. Zniszczone krwinki są wydalane z moczem, stąd jego charakterystyczny brunatny kolor. Choroba ta jest bardzo niebezpieczna i może doprowadzić do śmierci zwierzęcia, jeżeli nie nastąpi szybka interwencja lekarza weterynarii”.

Ochrona przeciw kleszczom

Lepiej zapobiegać niż leczyć – te słowa doskonale odnoszą się do profilaktyki przeciwkleszczowej. W przychodniach weterynaryjnych i sklepach zoologicznych można znaleźć całą gamę produktów służących ochronie przeciw kleszczom. Wśród preparatów znajdziemy:
• krople, tzw. spot-on,
• obróżki,
• tabletki,
• spraye,
• zasypki.

Preparaty te często, oprócz działania przeciwkleszczowego, działają również na pchły, wszoły i inne niechciane pasożyty. Czas ich działania jest różny, w zależności od substancji oraz drogi podania. Niezmiernie ważny jest odpowiedni dobór środka do potrzeb zwierzaka. Pod żadnym pozorem nie można podawać środków przeznaczonych dla psów naszym domowym kotom. Może wywołać to bardzo poważne konsekwencje zdrowotne. Pamiętajmy również o tym, żeby dokładnie przeczytać ulotkę i instrukcję dołączoną do opakowania. Czasami złe użycie może osłabić działanie środka i narazić naszego czworonoga na niebezpieczeństwo.

Ochrona czworonoga przed pasożytami zewnętrznymi jest bardzo ważna. Nasze zaniedbanie może spowodować bardzo poważne konsekwencje. Zachowajmy czujność i słuchajmy rad doświadczonych specjalistów, a nasze czworonogi będą cieszyć się długimi spacerami i letnim słońcem.

Reklama




Podobne artykuły